sobota, 20 września 2014

O czym dzisiaj ? Nagroda -Niespodzianka, Róż roku, MUST HAVE każdej bladolicej + NADCHODZĄCE ROZDANIE ! Zapraszam :)

Hej Kochani :)

Dzisiejsza notka miała trafić do Was tak jak zwykle - punktualnie  ale w trakcie zgrywania kabelkiem plików na laptopa wszystkie zdjęcia zaginęły w czasoprzestrzeni, poszukiwania na nic się zdały więc postanowiłam nie tracić więcej czasu i  wykonać je ponownie.   Nie dam się złośliwościom rzeczy martwych  :)

Ok! z małym poślizgiem ale przejdźmy wreszcie do tego co najważniejsze bowiem  dzisiaj chwalę się i testuje nowy produkt  firmy która dotychczas znana mi była jedynie z internetu.

O czym mowa ?

O The HONEY QUEEN - Honeycomb Blusher 



Trafił on do mnie w sposób niespodziewanie miły i przyjemy - jest to nagroda w rozdaniu  u CandyKiller.  (Jeśli nie znacie Kobietki to szczerze odsyłam Was do  jej bloga  http://candykiller.pl/ . Małgosia robi niesamowite makeupy, jest totalnie zdolną i pracowitą osobą - o czym możecie się przekonać na jej stronie. Podglądam ją od dawna  i uwierzcie mi  jej spojrzenie na makijaż nadal jest świeże i inspirujące)

Skoro już w sposób mało skromny wyraziłam swe pokłady szczęśliwości to chce Wam powiedzieć coś o samym produkcie :)

Róż był  mocno rozreklamowany wiosną tego roku, kusił mnie niewątpliwie swymi pozytywnymi recenzjami, jednak nazwa HONEY  kojarzy mi się bezwzględnie  z ciepłem, słońcem więc zakładałam z góry, że pigmentacja nie będzie odpowiednia dla mojej bladej cery.
Pewnie, gdyby nie fakt,że go wygrałam to do dzisiaj zastanawiałabym się nad zakupem i nie jest to kwestia ceny , bo w porównaniu do Benefitu to kwota  jest nieporównywalna ale nie lubię zaopatrywać się w kosmetyki które służą jedynie do wypełniania komody.. bo niby która z nas lubi kupować buble ? ;)


Honey Queen  - jak przystało na prawdziwą królową, wygląda niesamowicie efektownie ! Kwadratowe, solidnie wykonane pudełeczko (odrobinę kojarzące się z Benefitem) ozdobione błyszczącą teksturą nawiązujące do plastra miodu  skradło moje serce.
Opakowanie nie odkształca się w miarę otwierania a produkt nie ma możliwości wysunięcia się nawet w chwili podniesienia za sama przykrywkę. Samo opakowanie jest śliskie więc  nie widać na nim nieestetycznych odbić linii papilarnych  czy innych zabrudzeń.





W środku  zamieszczono półpięterko (??;) ) z folii  w którą wciśnięty został pędzelek.
Mały, płaski z plastikową rączka i lekko zabarwionym na różowo syntetycznym włosiem.
Zazwyczaj pędzelki dołączane do paletek są lichej  jakości, ten na najgorszy nie wygląda ale z przyzwyczajenia  i tak nakładam róż swoimi Hakuro.


Ogólnie bardzo podoba mi się rozwiązanie tego plastikowego korytka-półpięterka. Czasami jesteśmy w małej podróży, musimy zabrać,że sobą 2-3 kosmetyki i nie ma  możliwości spakowania pędzli
to jest idealne rozwiązanie, wrzucamy pędzelek do kosmetyku i mamy pewność,że po otworzeniu  nie zaskoczy nas eksplozja pyłu tylko wszystko będzie ułożone, a aplikator czysty - za to naprawdę ogromny plus do W7.




Róż w opakowaniu  kolorystycznie oscyluje w klimatach pomarańczy- widać w nim wyraźne 4 barwy nawiązujące do przybrudzonej cegły i różu. Kolory na pierwszy rzut oka są  bardzo ciemne, jednak ku mej uciesze  po nałożeniu na skórę  efekt jest fenomenalny.



Ostre ceglaste barwy  delikatnie przechodzą w kolorystykę  od zimnej brzoskwini  przez łososiowy do różowobeżowej tonacji. Tak naprawdę plastry kolorów ułożone są w taki sposób,że przy odpowiednim manewrowaniu pędzlem  spokojnie możecie wydobyć raz  bardziej zimnomorelowy a raz bardziej różowy odcień.. więc cerze naprawdę jasnej  posłuży  również jako bronzer :)




Honeycomb ma również dodatkowa zaletę cudownie rozświetla skórę, zawiera  totalnie ultradrobno zmielone drobinki rozświetlające które  działają na skórę jak czarodziejska różdżka, cera staję się po jednym muśnięciu wypoczęta i nabiera naturalnego blasku ( nie mylić z jakimś badziewnym efektem brokatu na skórze).







Uważam,że produkt wyśmienicie nadaję się do skóry  bardzo jasnej, zarówno do cery w tonacji ciepłej jak i zimnej. Mi  bladolicej pannie idealnie służy jako różo-bronzer. Nakładam go pędzlem  i wiem,że nie narobię sobie żadnych plam bo jego konsystencja jest naprawdę satynowa a pigmentacja jakby stworzona do jaśniutkiej cery.



( niestety zdjęcia z kategorii głupia mina  dodatkowo pstrykane w sztucznym oświetleniu, więc efekt jest nieco słabszy ale jednak widoczny) 







Naturalnej, nieco ciemniejszej cerze zdecydowanie  przyda się jako róż, natomiast skórze ciemniejszej  posłuży bardziej jako rozświetlacz, gdyż pigmentacja  jest delikatna i może  nie być na tyle widocznyszczególnie jeśli preferujecie mocniejszy efekt.







Podsumowując :

+ za efekt na skórze
+ za uniwersalność
+ za naturalne rozświetlenie
+ za satynowe wykończenie
+ za 0 widocznych drobinek na skórze
+ za piękny niebanalny odcień
+ za wygodne, przemyślane i ładne opakowanie
+ za  cenę

-  za parafinę na 10 miejscu w składzie ( no cóż , musiałam jakiś minus znaleźć ;) )



Ogólnie  produkt jest mistrzowski !  w pełni zasłużone 10/10 

Długo szukałam czegoś tak fajnego :) Wychodzi na to,że nie ma co się czego bać , czasami warto zaryzykować ;)  za długo zwlekałam z zakupem tego produktu :)  chyba zacznę się zaprzyjaźniać z innymi kosmetykami W7 :)


A Wy Kochane używacie jakichś  kosmetyków tej firmy ? coś Wam szczególnie podpasowało ?
Dajcie znać  bo nie wiem co warto zamówić, może róż Candy Floss ? któraś z Was testowała ? :)


_____________________________________________________________

PS.  zaglądajcie do mnie w ten weekend bo w godzinach wieczornych rozdanie ;)  będą dwie nagrody jedna- paczka kosmetyków :) + druga  nagroda dla najbardziej aktywnych :) 

Zapraszam w dniach 21-22.09 :)



niedziela, 24 sierpnia 2014

Letnie orzeźwienie ! beGlossy 2014 ! sierpień 2014 :)

Hej Kochani :) !

We wtorek dotarł do mnie długo wyczekiwany i ekspansywnie rozreklamowany na facebooku sierpniowy beGlossy, tym razem energetyczne pudło wyładowane po brzegi i pachnące niczym zmrożona, pomarańczowa Fanta ;)

Uwaga nadchodzi #LETNIE ORZEŹWIENIE ! :) Zapraszam na recenzję przetestowanych kosmetyków ;) !







 Produktów naprawdę mnóstwo więc przejdźmy od razu do nich ;) 





1.  CASHMERE ILLUMINATOR - Rozświetlający krem liftingujący


hm...wg. Glossy -  "BOMBA WITAMINOWA, idealny dla osób o szarej, matowej i zmęczonej cerze, żyjących w szybkim tempie  i narażonych  na stres, polecany jest  jako regeneracja dla skóry wysuszonej"

Odnośnie właściwości pielęgnacyjnych to naprawdę ładnie nawilża, daję uczucie wygładzenia, ale nie zauważyłam rozświetlającej rewolucji, żadnego spektakularnego ożywienia i rozpromienienia :) o liftingu i uczuciu pozytywnie napiętego naskórka również możemy zapomnieć, dodatkowo krem długo się wchłania, ale sprawdza się pod makijażem.
Zdecydowanie do skóry suchej.

Jeśli mamy suchą skórę i szukamy po prostu dobrze nawilżającego kremu to polecam jak najbardziej ten produkt, jeśli szukamy efektów z nazwy kremu to szczerze odradzam :) bo producenta  najwyraźniej poniosła wyobraźnia przy doborze nazewnictwa  do właściwości ;)


SKŁADNIKI
Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetearyl Ethylhexanoate, Glycerin, Dicaprylyl Ether, Isohexadecane, Cetearyl Alcohol, Hydrogenated Poly-1-Decene, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/
VP Copolymer, Cichorium Intybus Root Oligosaccharides, Caesalpinia Spinosa Gum, Mauritia Flexuosa Fruit Oil, Dimethicone, Lysine Aspartate, Pyrus Malus Fruit Extract, Carthamus Tinctorius Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Palmitate, Linoleic Acid, Cetearyl Glucoside,
Inulin Lauryl Carbamate, Disodium EDTA, BHA, Ethylparaben, Methylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Mica, Tin Oxide, Parfum, CI 77891.

Cena : 35,99/ 30ml 
_________________________________________________________
Ocena : 6/10 ( ocena z uwzględnieniem nazwy i obietnic producenta) 





2. IWOSTIN SENSITIA - Żel do mycia hypoalergiczny


Żel przeznaczony  jest do mycia skóry twarzy i ciała, zawiera w sobie : 

- Soothex - łagodzi podrażnienia oraz zmniejsza zaczerwienienia wywołane wysuszeniem skóry

- Wyciąg z aloesu - łagodzi podrażnienia i dział nawilżająco

- Proteiny jedwabne - poprawiają nawilżenie skóry, hamując utratę wody z naskórka, ma za zadanie uelastycznić i wygładzić  naskórek

- Alantoina- wygładza i zmiękcza skórę  oraz pobudza regenerację  komórek


Moja opinia ?  Cudowny kosmetyk !   Jestem skłonna stwierdzić,że to najlepszy produkt z tego pudełka. Dobrze radzi sobie z podrażnioną skórą, zmniejsza zaczerwienienia. Delikatnie oczyszcza,  cudownie nawilża, pozostawia na długo uczucie  miękkości i gładkości.

SKŁADNIKI

Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Lauryl Glucoside, Sucrose Cocoate, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, , Cocamidopropyl Betainamide MEA Chloride, Hydrolyzed Silk Protein, Aloe Barbadensis Leaf Juice, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Boswellia Serrata Gum, Dipropylene Glycol, Panthenol, Disodium EDTA, Allantoin, Parfum, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Citric Acid.

+ hipoalergiczny
+ nie zawiera mydła
+ liczne substancję nawilżające
+ idealnie wygładza skórę
+ ma kwaśne pH
+ nie zawiera  barwników
+ pachnie delikatnie
+ przyjemna,żelowa konsystencja
+ wydajny
+ ładnie się pieni

Cena: 33,50zł / 200ml  ( dostajemy produkt 100ml.)
______________________________________________
Ocena : 10/10







3. NAILS INC. -WESTMINSTER BRIDGE MATTE TOP COAT



Typowy matte top coat,  podobnie jak produkty z innych firm szybko nadaję efekt  matowych paznokci, wystarcza mu  już  jedna warstwa. Sprawdza się nieźle, paznokcie są dodatkowo zabezpieczone dzięki czemu lakier trzyma się dłużej. 


Niestety nie jestem zwolenniczką matowego wykończenia, więc najprawdopodobniej dorzucę go do  puli kosmetyków na rozdanie ;)





SKŁADNIKI
Ethyl Acetate, Butyl Acetate, Nitrocellulose, Adipic Acid/Neopentyl Glycol/Trimellitic Anhydride Copolymer, Isopropyl Alcohol, Citric Acid, Trimethyl Pentanyl Diisobutyrate, Silica, Stearalkonium Hectorite.

Cena : 56zł /10ml - dostajemy pełnowymiarowy produkt 







4.  ORGANIQUE - Balsam do ust - pomarańczowy sorbet 

Karteczka z beGlossy informuję mnie : " bogata receptura skomponowana z naturalnych olejków roślinnych i wosków " zadaniem jej jest zmiękczenie, natłuszczenie oraz odpowiednie nawilżenie ust"  :)

Moje wrażenie ?
Piękne, metalowe pudełeczko - typowe dla marki Organique.
Przyjemny, subtelny i naturalny zapach pomarańczy. Konsystencja całkiem dobra, niby twarda ale idealna do nakładania. Natłuszcza intensywnie, może nawet zbyt mocno jak na sierpień, wchłania się potwornie długoooooo... Nawilżenie ? całkiem niezłe. Chociaż cały czas czuje na ustach tłuszcz :(  w chwili kiedy on znika.. moje wargi ponownie stają się nie nawilżone.
Nie lubię  takiego ciężkiego efektu, zobaczymy... może lepiej sprawdzi się późną jesienią.

SKŁADNIKI

Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Hydrogenated Castor Oil, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax, Beeswax, Aroma, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Olea Europea (Olive) Fruit Oil, Propylene Glycol, Sodium Saccharin, Tocopheryl Acetate, Citral, Geraniol, Linalool, Limonene, Ci 12150.

+ ładne opakowanie
+ naturalny skład
+ zapach naturalny
+ konsystencja

+/- duże natłuszczenie

- długie wchłanianie
- nieprzyjemne uczucie tłuszczu na ustach
- smak ( wazelina + aromat pomarańczy)
- cena

cena : 29,90 zł / 15 ml - dostajemy produkt pełnowymiarowy
__________________________________________________
Ocena : 5/10






5. SO SUSAN COSMETICS - Concealer Quad 


Zestaw korektorów  w czterech odcieniach,  wg. beGlossy perfekcyjnie  ukrywają przebarwienia i drobne niedoskonałości cery, a także zatuszują cienie  pod oczami.
Niestety nie testowałam tego produktu ze względu na odcień :)  Zdecydowanie  przeznaczony jest do skóry w odcieniach od naturalnej po ciemną :) na mojej porcelanowej wyglądałabym jak w barwach wojennych ;)
Tak się zastanawiam , ale pewnie  będzie kolejnym produktem który zasili  pule kosmetyków do rozdania :)




SKŁADNIKI
Caprylic/Capric Triglyceride, Ceresin, Silica, Lanolin, Beeswax (Cera Alba), Microcrystaline Wax (Cera Microcristalina), Virgin Marula (Sclerocarya Birrea) Kemel Oil, Methylparaben, Propylparaben. [+/- (May Contain/Peut Contenir) Titanium Dioxide (Ci 77891), Iron Oxides (Ci 77491, Ci 77492, Ci 77499), D&C Red 27 Aluminum Lake (Ci 45410:2), Fd&C Blue 1 Aluminum Lake (CI 42090:2)].




Cena : 86zł  / 4g - dostajemy pełnowymiarowy  produkt




Dodatkowo w tym miesiącu w pudełku beGlossy znajdujemy aż 3 prezenty : 


6. JOANNA - Balsam do suchych miejsc 3w1


Balsam do suchych miejsc to pielęgnacja przeznaczona do ust, łokci i paznokci.
Bogaty w witaminę E, masło  pomarańczowe oraz m. shea.

Produkt całkiem niezły,  wielofunkcyjny :) Używam go od czterech dni po kąpieli :
 na skórki wokół paznokci, kolana i łokcie. Pachnie równie przyjemnie, jak Organique mimo, iż bardziej chemicznie.






SKŁADNIKI
Lanolin, Petrolatum, Butyrospermum Parkii Butter, Caprylic/Capric Triglyceride, Paraffinum Liquidum, Aroma, Cera Alba, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Citrus Aurantium Dulcis Peel Wax, Hydrogenated Vegetable Oil, Tocopheryl Acetate, Bht, Amyl Cinnamal, Citral, Linalool, Limonene, CI: 40800.


+ wygodne opakowanie
+ pięknie pachnie
+ nawilża na długo
+ wielofunkcyjny
+ nie ma uczucia "tłuszczu" na wargach
+ wydajny
+cena

- stosowany na skórę nie po kąpieli, odrobinę lepiący
- zawiera parafinę

Cena : 6 zł / 8g - dostajemy pełnowymiarowy produkt 
______________________________________________________
Ocena : 7/10





7.ORGANIQUE - Mydło glicerynowe - pomarańcza z chilli

Mydło na bazie  najwyższej jakości gliceryny, wytwarzane ręcznie  wg. tradycyjnych receptur.

Zapach cudowny !
Świeży, otulający, pomarańczowy, odrobinę orientalny ale orzeźwiający !
Pieni się  bardzo ładnie, nawilża na długo.  Nie jestem zwolenniczką mydeł ale kąpiel z nim relaksuje i cieszy :)


SKŁADNIKI

Aqua, Glycerin, Sodium Stearate, Propylene Glycol, Sorbitol, Sodium Laureate, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Lauryl Sulfate, Sodium Chloride, Parfum, Titanium Dioxide, Stearic Acid, Lauric Acid, Papaver Rhoeas, Pantasodium Pentetate, Terasodium Etidronate, Cl 19140, Cl 16255, Cinnamal, Limonene, Citral, Geraniol, Linalool, Eugenol. 

Cena : 14,90zł / 100g - otrzymujemy produkt 50g
________________________________________________
Ocena : 8/10





8. YU-BE - Moisturising Skin Cream

To azjatycki krem na bazie gliceryny, wzbogacony w kamforę, witaminę E oraz B2.  Krem doskonale nawilża bardzo suchą skórę naszego ciała.

+ naturalna  gliceryna
+ nietłusta formuła
+ ładnie nawilża bardzo suchą skórę
+ wygładza skórę
+ nie zawiera sztucznych barwników 


+/ - zapach, ziołowo-mentolowy 
 ( typowy dla  medycznych produktów leczniczych) 

                                                                                                        - malutka tubka, skończył się po trzech                                                                                                           użyciach
SKŁADNIKI
Glycerin, Water, Isopropyl Myristate, Stearic Acid, Glyceryl Stearate SE, Triethanolamine, Tocopheryl Acetate (Vitamin E), Glycyrrhetinic Acid, Camphor, Riboflavin (Vitamin B2), Hydrogenated coco-glycerides, Stearyl Alcohol, Polysorbate 80, EDTA, Methylparaben, Ascorbic Acid (Vitamin C), Sodium Hyaluronate.

Cena : ok.48zł / 33g - dostajemy produkt 3g.
________________________________________________
Ocena : 9/10







Z bonusów kosmetycznych w pudle dostajemy  : BON  na zakupy w ZALANDO na  40zł :) oraz  magazyn beGlossy zawierający opis nowinek kosmetycznych.



JEŚLI KTÓRAŚ Z WAS PLANUJE ZAKUPY W ZALANDO.PL TO OBOWIĄZKOWO DAJCIE ZNAĆ!!!!

Chętnie podzielę się tym ciągiem cyfr i liter :)  bo póki co nie planuję zakupów  na ich stronie :) 


Aktualnie gruntownie przeremontowałam  pokój i całe moje oszczędności  wkładam w cudowne dodatki ;)   Ześwirowałam na tym punkcie doszczętnie :) 










Znalazłyście coś ciekawe w tym boxie dla siebie ?   Miałyście okazje testować któryś z zamieszczonych w tym pudle kosmetyków ?  Jak  oceniacie firmę Organique ?  Polecacie szczególnie jakiś  kosmetyk z ich firmy ?  dajcie znać bo planuje zakupy u nich a sama nie wiem od czego zacząć przygodę z tą marką ;)

_______________________________________
Zapomniałabym ! założyłam INSTAGRAMA :) jeśli jesteście zainteresowani obserwacją podrzucam linka  ->http://instagram.com/mazgoo.blogspot, tam dzieję się znacznie więcej ;)  aha jeśli  umieścicie w komentarzu namiary do siebie chętnie Was odwiedzę i poczytam o czym piszecie ;)

DODATKOWO  MAM DLA WAS RABAT -15zł NA GLOSSYBOXA, DZIĘKI NIEMU  PUDEŁKO KOSZTUJE ZALEDWIE 34zł. Jeśli jesteście zainteresowane, odezwijcie się do mnie na Facebooku, ewentualnie zostawcie swoje @ a  podeśle Wam kody promocyjne :) pozdrawiam i zachęcam do skorzystania  bo zniżka naprawdę ogroooooooomna ;)

pozdrawiam i ściskam ! :)

czwartek, 7 sierpnia 2014

LE PETIT MARSEILLAIS ! SUCHA SKÓRA? - BEZ SZANS ! ZGARNIJ PRÓBKI :)

Hej Kochani  !! Piszę Kochani bo jak się okazało mojego bloga zaczęli czytać również Mężczyźni :) Nie wiem co ciekawego tu znajdują dla siebie ale ciesze się bardzo, że znajdują czas na zajrzenie, kto wie.. może przyjdzie też moment, że postanowią się odezwać, zobaczymy  ;)

Ale wracając do tematu :)  parę miesięcy temu zarejestrowałam się w serwisie Rekomenduj.to, rzadko kiedy tam wchodzę , bo wiecie praca, dom, miłość mojego życia i granie na kompie zjadają mi mnóstwo czasu ;) ale  w pewien wybitnie gorący poranek postanowiłam  ich odwiedzić, akurat organizowany był nabór na testerów kosmetyków  marki Le Pettit Marseillais.
Wyraziłam chęć udziału w projekcie, oczywiście nawet nie zakładając,że coś z tego będzie ;) ale wysłałam statystyki odwiedzin  i ku mojemu zdziwieniu zakwalifikowałam się ! :)

Po miesiącu, w połowie lipca kurier dostarczył mi ogromny karton, nie spodziewałam się tej przesyłki ponieważ, nigdzie wcześniej nie zostałam poinformowana o zakwalifikowaniu.
Szybko otworzyłam  przesyłkę i zachwyciłam się jeszcze bardziej, w środku znalazłam wielkie, piękne pudełko z białej tłoczonej tektury, ozdobione seledynowymi wstążeczkami - niezwykle urokliwe !  jeśli chodzi o wygląd to firma zadbała o najmniejsze detale, dawno nie otrzymałam nic tak misternie zapakowanego, naprawdę pięknie !







W Boxie znalazłam pismo podpisane przez Panią Magdalenę Tarnas ( Junior Brand Manager) z listu wynikało, że zostałam AMBASADORKĄ MARKI  LE PETIT MARSEILLAIS ! ;)
Brzmi majestatycznie ;))  ale czy na pewno jest to powód do dumy ??


Przekonacie się o tym za chwilę :)





W pudełku znalazłam dwa pełnowymiarowe produkty :
- Nawilżające mleczko do ciała
- Kremowy żel pod prysznic

oraz po 20 sztuk próbek wspomnianego powyżej mleczka i żelu, Tak ! zgadza się  - pudełeczko zawierało 42 produkty :)

























Przejdźmy teraz do produktów :)  Na pierwszy ogień wystawiam  Mleczko do ciała :)

Le Pettit Marseillais - Mleczko nawilżające, przeznaczone do bardzo suchej skóry. 
Wręczono mi wersja kolorystyczną pomarańczową,
wg. producenta zawiera : Masło Shea, Słodki migdał , Olejek Arganowy. 

Co o nim sądzę  ?

Pachnie zniewalająco <3 , bardzo delikatnie, świeżo a mimo to wyczuwalna jest dosyć intensywnie słodka nuta, podejrzewam, że własnie za sprawą  masła shea i migdałów. Konsystencja lekka, nie spływa, łatwa w aplikacji,   błyskawicznie się wchłania, nie pozostawia uczucia lepkości a skóra  jest faktycznie miękka i odżywiona.
Brzmi to podejrzanie ale  naprawdę, z ręką na serduchu - idealnie wpływa na moją suchą jak wiór cerę.
Stosowałam go po poparzeniu słonecznym i muszę przyznać,że uratował moją skórę ! ładnie złagodził podrażnienia i zniżył uczucie ściągnięcia.
Co mnie zdziwiło ?  mimo małego opakowania 250ml jest całkiem wydajny, smaruję się nim intensywnie bo 2-3 razy dziennie + stosuje go na skórę dłoni (bo lubię czuć ten zapach na sobie)  a w opakowaniu (szacuje) jest go ok. 1/3.

Mam dylemat  czy pozostać przy obecnym produkcie czy ulec innym zapachom :) w ofercie mają również nawilżające z mleczkiem figowym oraz to regenerujące z aloesem  i mleczkiem pszczelim :) Brzmi fantastycznie ! Zdecydowanie wypróbuje:)

Moja ocena 10/10 !


Drugi produkt :

Le Pettit Marseillais - Kremowy żel pod prysznic -  Nawilżający i odżywiający
Wersja kolorystyczna - biała  - Kwiat Pomarańczy

O ile zapach  balsamu mnie urzekł od razu to w tym przypadku nie jestem przekonana,  dodam jednak na wstępie,że nie jestem zwolenniczką aromatu pomarańczy w kosmetykach, dla mnie te owoce powinny być pałaszowane w trybie natychmiastowym a jakakolwiek próba uchwycenia i przetworzenia ich woni spisana jest na straty ponieważ, zawsze wyczuwalna jest ta chemiczna goryczka a nie Hiszpańskie słodkie pomarańcze ^^ no ale wracając do tematu :)
Zapach balansuje tu na granicy prawdziwego mydła i nutki pomarańczy nieco gorzkawej, lekko mdłej...
no nie jest to gama zapachów które mnie urzekają
Co do właściwości myjących... bardzo fajny produkt, konsystencja naprawdę kremowa, delikatna, pieni się ładnie ale też, bez szaleństwa, pozostawia uczucie świeżości, ładnie odżywia skórę i sprawia,że staje się miękka.
Pielęgnacyjnie  wypada bardzo dobrze, zapach jest nie trafiony ale w załączonym do pudełka informatorze dowiedziałam się o pozostałych seriach i nie ukrywam, że kusi mnie zapach Mleczko Waniliowe ewentualnie żel pod prysznic- płyn do kąpieli o zapachu Orzecha laskowego i moreli...   ;)
Możliwe,że po przetestowaniu większej ilości produktów ocena ulegnie zmianie ;)ale na chwilę obecną daję sprawiedliwą ocenę uwzględniając moje zamiłowania aromatyczne, płyn  jest fajny, ładnie nawilża i odżywia skórę jak dla mnie odpowiednik TBShopu :)

Moja ocena ?  8,5/10


Wiecie co jest  niezwykle fajne  w byciu Ambasadorką ? ;)  To ,że oprócz wyróżnienia, w postaci tytułu i otrzymania kosmetyków do osobistego testowania, mam możliwość podzielenia się  również próbkami z innymi ;)  Wiele już poszło w świat :) Obdarowywałam koleżanki dalsze i bliższe, o różnych typach skóry :)

Oczywiście chętnych do testowania znalazło się jeszcze więcej, ale chciałam również dać Wam Kochane możliwość przetestowania LPM bo  z tego co wiem, nie  każdej udało się zostać Ambasadorką , dlatego przygotowałam dla Was 5 zestawów (tj. mleczko+żel) !





















Dlatego Kochani Mam dla Was zadanie ! 

Dla pierwszych 5 osób które wyrażą chęć przetestowania LPM , zostawią komentarz pod tym postem i polubią  mój dopiero co założony  profil na Facebooku - podeślę ten zestaw :) 

Z osobami  które będą najszybsze, skontaktuję się przez facebooka w wiadomości prywatnej w celu ustalenia adresu do wysyłki :)








Dajcie znać czy testowałyście coś z Le Petit, które zapachy są godne polecenia, a których lepiej unikać :) 
a może jesteście Ambasadorkami  podzielcie się, ze mną odczuciami :) 
Macie jakichś ulubieńców ?




pozdrawiam i ściskam :* 
____________________________________________________________________
PS: Wiecie, że firma LPM  inspirowana jest tradycją małego chłopca , który w XVII w. sprzedawał  mydło w Marsyllii (Savon de Marsellie) i to własnie jego postać  znalazła się w logo firmy :)