5/19/2015

#HOT ! NOWOŚCI KOSMETYCZNE MAJA 2015 - ZOBACZ CO WPADŁO DO KOSZYKA !

 Hej Skarby :)

Dzisiaj przychodzę do Was z postem przedstawiającym moje nowości majowe, wprawdzie miesiąc się jeszcze nie skończył, ale budżet póki co na kolorówkę został w pełni wykorzystany, więc nie ma co zwlekać z publikacją  :)


Pierwszy tydzień maja to oczywiście promocja Rossmanna która w mniejszym lub większym stopniu owładnęła spore grono. Mimo kuszących cen i mrugającej kolorówki, nie popłynęłam z zakupami... aż tak bardzo :) w dalszym ciągu podtrzymuję  postanowienia z posta "Sprzątnij w weekend kosmetyczkę" i nie kupuję niczego (po za tuszami) na zapas ;) Jedno się kończy - nabywam drugie :)

Ale dosyć gadania przejdźmy do konkretów :)

Na początek  nagroda za wygraną w konkursie : Legendarne spojrzenie na  Wizaż.pl
W tym przypadku Maybelline się postarało :) szkoda tylko,że nagroda za konkurs facebookowy nadal nie dotarła, minął ponad miesiąc, ale czekam dalej ;)







Podkład który przywiozłam z wyprawy do Chełma :) Luksusowy jedwabisty fluid IDEALface marki INGRID. Kolor niezwykle jasny, prawdziwa gratka dla bledziocha takiego jak ja ;)
Dzięki Czarnulkaa ! moja twarz wreszcie wygląda normalnie ;)


Paletka do brwi Sleek -  Brow Kit w odcieniu Extra Dark ( e-kobieca.pl)  wprawdzie jest marcowym prezentem  ze spotkania bloggerek ale dopiero  w tym miesiącu zaczęłam jej używać i szczerze - pokochałam ten produkt ;)  Już niebawem napiszę o niej więcej, jesteście zainteresowane recenzją  ?  



Cień w kredce Rimmel Scandaleyes w odcieniu Blamed Blue. Szczerze to nie wiem dlaczego ją kupiłam, nigdy nie maluję oczu w takich kolorach ale zakochałam się w jej barwie i pigmentacji.
Planuję nosić ją  na dolnej linii :) Póki co dojrzewam do decyzji :)




Eye brightener  z firmy Lovely, mój w odcieniu 01 - pierwsze co to cena, zdobyłam go za  ok. 3,50 w promocji Rossmanna,  efekt daje ładny, nakładam go pędzelkiem bo niestety ma tendencje do rolowania. 




Puder Lasting Finish w odcieniu 001 Light Porcelain marki Rimmel - gdyby nie fakt,że kolor średnio się ma do porcelany a już tym bardziej do jasnej to zostałby moim ulubieńcem.  Ładnie matuje, na mojej suchej cerze w idealnym stanie wytrzymuje dobre 8-10 godzin.

Po zielonym tuszu Eveline bioFormuła ( który okazał się totalnym hitem) zapragnęłam mięć coś nowego z ich firmy.
Długo zastanawiałam się przy doborze mascary w dłoniach trzymałam L'Oreala Million Lashes So Couture black  i Eveline Big Volume.
Zaryzykowałam i wzięłam w ciemno  B.V.  bo zainteresowała mnie szczoteczka. Póki co kończę bioFormułę i biorę się za złotą siostrę.





W poście o promocjach Rossmannowych wspominałam, że bardzo chciałabym przetestować rozświetlacz z WIBO - Diamond Illuminator.
Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu  trafiłam na niego już pierwszego dnia promocji ! Wzięłam w ciemno bo cena niewielka ok.5 zł.
Niestety w transporcie uległ uszkodzeniu ( mimo, iż nie był stuknięty) po wyjęciu z woreczka całość rozsypana była w drobny mak... musiałam zreaktywować go czystym spirytusem, póki co wygląda tak jak na zdjęciu poniżej, rozświetlenie ładne mimo iż odcień troszeczkę za ciepły dla bledziocha.


Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie skorzystała na promocji i nie kupiła eyelinerów.
Kreska to u mnie podstawa makijażu,więc zdecydowałam się ponownie na zakup rewelacyjnego Master precise  i troszkę gorszego jak się okazało później Scandaleyes.


Kolejny fantastyczny  fluid dla bledziocha - tym razem Lirene myClor Code w odcieniu przeznaczonym do typu urody ZIMA, czyli dokładnie takiego jak mój :)  Jest to już drugie opakowanie w mojej kosmetyczce.
Pierwsze dostałam od Siouxie za co jej też bardzo dziękuję :*





Ostatni hit dla jasnej cery to korektor Perfect Stay firmy ASTOR, mój w odcieniu 001, niestety kolor jest o ton za ciemny dla mojej skóry ale to i tak obok MAC-a najjaśniejszy  z jakim możecie się spotkać w stałej ofercie drogerii i perfumerii.




Na koniec dzisiejsza świeżynka jaką dostałam za wygraną w konkursie MARY KAY

3 produkty + kosmetyczka, cena zestawu to 199zł, po otworzeniu pudełeczek wiem,że wybrałam najlepszą kombinację :) ale o Mary Kay już niebawem...




...i to by było na tyle :)



Dajcie znać czy stosowałyście któryś z tych kosmetyków oraz  której recenzji jesteście najbardziej ciekawe :)  

Na dniach gigantyczny post dla posiadaczek jasnej cery :)

ściskam :* 


5/10/2015

TRĄDZIK ? NAWRACAJĄCE WYPRYSKI ? OPRYSZCZKA ? TEN POST JEST DLA CIEBIE!

Hej Kochani !

Tym razem  do napisania tego posta natchnęła mnie pewna rozmowa jaką podsłyszałam jadąc komunikacją miejską a dokładniej wspaniałą 57mką.  Dziewczyny rozmawiały dosyć głośno o problemach skórnych , wypryskach które niestety omyłkowo nazywały trądzikiem.

Zawsze w takich chwilach kiedy  słyszę,że ktoś się myli mam ochotę podejść, wytłumaczyć , wyprowadzić z błędu, nakierować aby umilić ich żywot ale znowu z drugiej strony... cholera! podejść i wyjść (mimo głośnego dialogu)  na podsłuchującą, a co gorsza wpakować się w czyjeś życie z buciorami i  swą wyimaginowaną peleryną superbohatera na siłę starając się uczynić ich świat lepszym...   dosłownie ying-yang albo  psychopatologia z podwójną osobowością  jak u Stevensona (Jekyll i Hyde)... Tak czy inaczej tym razem  nie zareagowałam... ale postanowiłam cały ten problem opisać  na blogu,  tak aby  zwrócić Waszą uwagę na coś o czym ogólnie się nie wspomina...

Trądzik to naprawdę złożona  historia i aby go poznać  trzeba dogłębnie poznać zagadnienie. Oczywiście na jego powstanie  ma szereg różnych  czynników : zła praca gruczołów łojowych, zakażenia, grzyby, bakterie, zaburzenia hormonalne, zła praca tarczycy. Często związany jest z nieodpowiednią dietą - niestety...  hasło " jesteś tym co jesz" akurat ma tu swoje znaczenie ...  bo otyłość czy nadmierne spożywanie słodyczy może naprawdę nasilić ropienie / utrudnić proces gojenia. Ale o tym  troszkę później...

Nie chce  się powtarzać i powielać wiedzy którą zapewne już macie. Moim celem jest jednak skupienie Waszej uwagi na czymś zupełnie innym. Podejrzewam,że są wśród nas tacy którym wystarcza żel antybakteryjny, krem ściągający sebum  i  jest ok, ale wierzę,że są też Ci którzy przeszli już nie jedną antybiotykoterapię, często bardzo silną z litanią skutków ubocznych w ulotce a mimo to wypryski nadal występują...

Pewnie będzie to niespodzianką dla Was ale to,że borykacie się z krostkami np. na czole czy brodzie wcale nie oznacza ,że problem tkwi własnie w tym miejscu...owszem, stan zapalny dotyczy danego obszaru ale przyczyną może być np. płuco lub nerka !
Nie, nie zwariowałam :)  Metodę  interpretacji twarzy  znano już w starożytnych Chinach a nazywała się ona tak banalnie MIAN XIANG XUE  co w tłumaczeniu na język nam bardziej znajomy np. ang. oznacza zwykłe facelogy. Według  uczonych  z twarzy można wyczytać informację dotyczące, pochodzenia, predyspozycji oraz stanu zdrowia. My zajmiemy się tym ostatnim podrozdziałem.

Uczeni medycyny chińskiej w oparciu o lata badań stworzyli w efekcie MAPĘ w której twarz podzielili na poszczególne sektory,  a następnie przypisali do nich pasujące narządy.
Oczywiście z chińskiej ryciny nie odczytamy zbyt wiele, ale postanowiłam przygotować dla Was   specjalne grafiki  które mam nadzieje, będą bardziej czytelne :)























Jak widzicie buzia na obrazku podzielona  jest symetrycznie :)  Oczywiście mało jest na świecie ludzi z idealnie proporcjonalnymi rysami, sama po porażeniu stałam się jednobocznie bardziej krzywa  ale chodzi tu oczywiście o zarys pewnych stref.

Sama przez długi czas borykałam się z problemami skórnymi, które przez lata "fachowi" lekarze dermatolodzy leczyli jak trądzik, dostawałam smarowidła, maści, toniki, kilka razy serię antybiotyków które jak się później okazało tylko nasilały dany stan i powodowały liczne skutki uboczne.  Dopiero w liceum  znalazłam świetną dermatolog która wytłumaczyła mi w czym tkwi problem ( u mnie akurat nie w zmianach trądzikowych jak sądzili a w delikatności skóry, alergii oraz bardzo nietypowej podatności na słońce - zwyczajnie mam uczulenie słoneczne , więc bez filtra SPF50+ ani rusz, zaczęłam stosować inną pielęgnacje i stan skóry uległ automatycznej poprawie) oczywiście  trochę się to mija z tematem ale już mknę do wątku głównego.
    Praca w środowisku medycznym  daje do myślenia i często otwiera oczy na dotychczas niezauważalne tory.  Mało jest niestety lekarzy którzy leczą , większość zalecza aby za chwilę pacjent wrócił po kolejną receptę, ze mną niestety tak było, nie znałam tego środowiska, nie znałam chorób, internet w owym czasie nie był tak rozwinięty jak dotychczas więc nie można było dojść do fachowej literatury czy skorzystać z porad ekspertów więc ślepo wierzyłam "białemu fartuchowi". Wydawałam gotówkę, smarowałam, łykałam itd. efektów nie było samoocena spadała a poziom frustracji  zbliżał się do czerwonego alarmu.

Dlatego mam dla Was sposób który wielu już pomógł mi zresztą również bo sama sporadycznie z niego korzystam i co najlepsze wiem,że działa :)
Powyżej wspomniałam o mapie twarzy  postanowiłam odwzorować go w prostszej formie :) Mam nadzieję,że są tu wzrokowcy tacy jak ja i rysunek się przyda :)  Ok, to teraz  mój schemat z dosyć prostą legendą :)





Mam nadzieję,że jest to czytelne ale tak dla wyjaśnienia , np. jeśli pojawiają  się Wam stale krostki czy inne zmiany w rejonach  "4"  to oznacza ,że coś jest nie tak z Waszą wątrobą - może to być oznaka np. nadużywania alkoholu, zażywania leków czy zbyt "ciężkiego" jedzenia.

I tutaj taka moja sugestia, dla osób  które borykają się  z częstymi wypryskami. Myślę,że dobrym pomysłem byłoby wydrukowanie takiej mapy i w chwili  pojawienia się pryszcza odznaczanie go na kartce,  po miesiącu czy kwartale oszacowanie jak  to wygląda  i czy jakiś rejon  jest zakropkowany. 

Zakropkowanie potrafi szybko namierzyć region problemu. Może potrzeba jakichś jedynie drobnych zmian aby ta skóra szybko uległa poprawie .
Może to kwestia spożywania za mało błonnika (1), zaparć (9) albo alergii pokarmowej lub zbyt ciężkich produktów (4,6)  uczuleń albo palenia (7).
W niektórych przypadkach warto będzie wykonać parę pomiarów : ciśnienia tętniczego (3), wykonać ogólne badanie  krwi (3,5)  i moczu (2,5).

Mam nadzieję,że metoda Was zaciekawi bo sposób jest łatwy i ma same plusy :
+ szybka lokalizacja,
+ skuteczna interwencja
(i co najważniejsze )
 + oszczędność czasu, gotówki
+ lepszy wygląd a co za tym idzie najlepsze samopoczucie :)


Jeśli chcecie zwalczyć "trądzik" zacznijcie uważniej obserwować swoją skórę :)
Dajcie znać czy stosowaliście tą metodę i czy ten problem Was dotyczy :)

ściskam :*


________________________________________________________________
* wprowadziłam trochę zmian na blogu :) m.in. zdjęcie profilowe :) takie bez upiększaczy - potargany total normal :D

PS.  jutro wyniki rozdania !  
        a dla spragnionych muzyki -  elektroniczna świeżynka niespodzianka !

4/20/2015

O NAJLEPSZEJ STRONIE GREYA... / IMPERIUM ZAPACHÓW / KRINGLE CANDLE -GREY/


Hej Kochane ! 


Dzisiaj  post z zupełnie innej beczki :)  Te które śledzą  mnie od dłuższego czasu wiedzą jak ważne są dla mnie zapachy, przykładam wielką wagę  do linii którą  noszę na sobie i wcale nie mniejszą do tych które wypełniają moje pomieszczenia.  Jestem niezwykle wybredna w  kwestiach aromatów , ale gdy już  coś  znajdę , to zapach towarzyszy mi na długo i  otulam się nim do granic  niemożliwości ! 

Dla tych z Was  które podglądają mnie na instagramie i fb  nie będzie  nowością fakt,że ostatnio rozkochałam się w  amerykańskich woskach do kominków. Początkowo bazowałam na  Yankee Candle ale od spotkania Bloggerek w Chełmie miłość rozszerzyła się o kolejne firmy :)
To własnie tam Wiola z Imperium Zapachów roztoczyła niesamowitą aurę  aromatów  i pogłębiła moją wiedzę na temat prawidłowego palenia jak również zwróciła  uwagę na niektóre godne  uwagi aromaty. 



Przyznam szczerze,że przed spotkaniem nie znałam Imperium Zapachów, trochę wstyd bo firma 
nie dość ,że zajmuję się dystrybucją świec i wosków to w swojej ofercie również posiada ekologiczne kosmetyki dla twarzy i ciała m.in. glinki, olejki, oliwki, mydełka... 
(daję Wam znać bo chyba nie ma wśród nas kobietki która nie lubi pielęgnacji bez parabenów , SLS i PEG.. podejrzewam,że  kiedy many wybór to zawsze sięgamy po te zdrowsze wersję :) )

Moje kochane Waarnemerki ! Dzięki  uprzejmości I.Z. miałam możliwość popróbować tej naturalnej pielęgnacji a w wolnej chwili odpalić zapach który sama sobie wybrałam :) 

Z ogromu zapachów wybrałam  kilka faworytów ale koniec-końcem uparłam się na CHERRY VANILLA SWIRL - aromat waniliowych lodów oblanych dużą ilością wiśniowego sosu , zapach intensywny, typowo "syropowy", trochę sztuczny, zdecydowanie mocny - muszę gasić po jakimś czasie bo zaczyna  "zagęszczać " powietrze , aż odczuwam zawrót głowy :) Nie podpalony jeszcze długo unosi się w powietrzu...

Oprócz  naturalnej pielęgnacji, mydełka i samplera, Imperium Zapachów obdarowało mnie wspaniałym rabatem -20% na zakupy . Oczywiście taki rabat sprawił,że prawie pobiegłam na rzęsach do ich stacjonarnego punktu i od razu kupiłam  najpiękniejszy zapach tego spotkania ! 

O czym mowa ?
O tumblerze  Kringle Candle - GREY 

O ile film 50ShadesofGrey okazał się tandetną klapą na miano Bold&Beautifull to zapach miażdży w najlepszym znaczeniu tego słowa. Zdecydowanie przepiękny aromat , jeśli jest nuta zapachowa która wpływa na zmysły... daję ukojenie, odprężenie a jednocześnie pobudza nie dając o sobie zapomnieć to własnie taki jest ten zapach. Grey  sprawia wrażenie niezwykle przemyślanej kompozycji, znajdziemy w nim wyważone połączenie : paczuli, bursztynu, sandałowca, piżma na tle jednak wybija się mieszanka drewna cedru, trawy cytrynowej i wanilii.

Tumbler 240g to w przybliżeniu jakieś 50h palenia,swoją intensywnie eksploatuję od 3 tygodni  a mimo to zużycie ( na szczęście) jest niewielkie,( zdjęcia poniżęj ) nie wiem jak to się dzieję ale ciesze się ogromie. 

Chociaż w podświadomości zaczynam już myśleć o kolejnej :) Zdecydowanie wrócę do Grey-a jeśli nie w świeczce ( bo wiem,ze trudno je zdobyć ) to pokuszę się o zapas wosków :) 




Oprócz  Grey-a  nabyłam jeszcze Spellbound, Soft Blanket i długo wyczekiwaną Cappuccino truffle z serii Q2.



Oczywiście wszystkie zapachy są ładne  i mimo, iż kazdy inny i niesamowity  to Grey jest tylko jeden. To była miłość o pierwszego wąchnięcia :) 



Jakie są wasze ulubione zapachy świec ?  też należycie do maniaczek Yankee, Kringla lub WW ? dajcie znać  jakie aromaty  królują w waszych domkach :)


Poniżej zostawiam  namiary na Imperium Zapachów - sądzę ,że warto zapoznać się z ich stroną internetową a już tym bardziej z fb , znajdziecie tam recenzję zapachów, solidne porady jak i newsy związane z promocjami i totalnymi nowościami :) 

A i jesli macie możliwość  powąchajcie Grey-a, sądzę ,że nie będziecie żałowały :)

IMPERIUM ZAPACHÓW - http://www.imperium-zapachow.pl/
facebook - IMPERIUM ZAPACHÓW

Sklep stacjonarny : ul.Orkana 4, LUBLIN (Galeria Orkana)
_________________________________________________________________

uciekam !  od jutra czeka mnie maraton 8 dyżurów, a później dłuuuugo wyczekiwany  urlop który rozpoczynają Juwenalia/Kozienalia/ Medykalia :)  Już teraz mam zaplanowaną listę ( nie-nie, nie zakupów a koncertów ;) ) Mój M. już się lęka gdzie w tym roku go wyciągnę :)  W Waszych miastach szykuje się coś ciekawego odnośnie świętą studenciaków ? :)

ściskam !  :*

________________________________________________

przypominam  do zakończenia rozdania zostało 7 dni :) 

4/17/2015

KWIETNIOWO - MAJOWE PROMOCJE ROSSMANN, NATURA, SEPHORA - CO WARTO KUPIĆ ??? CO JA WYBRAŁAM ?


Hej Kochane ;)

Od wczoraj w internecie aż huczy, drogerie prześcigają się ze swoimi ofertami i rabatami na produkty kosmetyczne.  Skarby nie dajcie się zwariować, zanim wybierzecie się na zakupy sporządźcie listę naprawdę dobrych i sprawdzonych produktów.

Jeśli chodzi o mnie, rezolutnie sporządziłam listę potrzebnej kolorówki. 
Zapraszam do zapoznania się z moją listą naprawdę przydatnych produktów :) Mam nadzieję,że znajdziecie tam również coś dla siebie ;) 







Oczywiście szaf  kolorówkowych jest mnóstwo ale praktycznie w każdej czyha można jakaś perełka :)  Co mnie najbardziej kusi na poszczególnych  półkach ?  Zobaczcie ;)

___________________________________________________________________

MAYBELLINE 

1. COLOR TATTOO - Chyba nie muszę nikomu przedstawiać tego produktu, wiele z Was zapewne używa koloru TAUPE do brwi, niestety akurat tej barwy nie posiadałam, ale zachwyciły mnie dwa kolory które przepięknie podkreślają zarówno górną jak i dolną powiekę :


- Turquoise forever  
- Bold Gold

Nie jestem pewna czy uda mi się je zdobyć ale  będę starała się zakupić je bo nasycenie i bogactwo drobinek powala :) 

___________________________________________________________________

2.DREAM LUMI TOUCH - Korektor do twarzy, ale pięknie rozświetlający skórę pod oczami, mnie wprawdzie interesował kolor 01- Ivory, niestety mimo pięknego rozświetlenia kolor jest dla mnie za ciemny, ale jak dobrze się orientujecie moja cera jest ekstremalnie jasna ( zimna porcelana wpadająca w róż) , barwa korektora wpada ewidentnie w żółć, kolor minimalnie jaśniejszy od równie popularnego korektora z Catterice.












___________________________________________________________________

3. AFFINITONE CONCEALER - Korektor  ładnie maskuje przebarwienia, zakrywa drobne i średnie niedoskonałości, niestety mimo swojej ciekawej konsystencji kolor 01 również  odbiega znacznie od mojego nietypowego kolorytu skóry. Kobietki jednak o typowej jasnej karnacji  powinny być zadowolone :) 








___________________________________________________________________

4. MASTER PRECISE -  Eyeliner który  zasługuje na chwilę uwagi,  samo wydanie może nie wyróżnia się zbytnio z tłumu, natomiast  sam pisak i rodzaj kreski jest imponujący - "rysik" precyzyjny kolor niezwykle wyrazisty, karbonowa czerń :)  Trudno go zetrzeć,  raz nałożona kreska wytrzymuję  8 godzin bez żadnej poprawki :)














___________________________________________________________________

BOURJOIS

Kolejna szafa, szczególną uwagę znajdują tu trzy produkty : 

1. FLOWER PERFECTION - Podkład  który właśnie mam na wykończeniu, ładne krycie, nie wysusza skóry, pięknie matuje, spokojnie wytrzymuje 14h  bez żadnego uszczerbka. Jedynym minusem  jest odcień - ewidentnie żółty, posiadaczki  porcelanowej karnacji nie będą zadowolone... ale pomijając to podkład  odpowiada kryciu REVLONowi COLORSTAY ale skórą wygląda zdecydowanie  bardziej naturalnie .








 ___________________________________________________________________

2. RÓŻ - chyba jeden z najsławniejszych produktów tej firmy.... - DEPUIS 1863, mój ulubiony w kolorze -37 Rose Pompon, kolor delikatny, świeży ale nie tandetny, niezwykle trwały ...  szeroka baza kolorystyczna  zdecydowanie  znajdzie szerokie grono zwolenniczek







___________________________________________________________________

3. ROUGE EDITION VELVET - MAT - Pomadki które zna już prawie każda,wprawdzie jeszcze ich nie stosowałam ,ale mają tak bogate  grono zwolenniczek, że  chyba skuszę się na jedną,  wprawdzie jeszcze nie zdecydowałam  się który kolor wybrać , waham się między :

07 Nudeist
02 Frabourjoise



___________________________________________________________________



L'Oreal 


1. VOLUME MILLION LASHES  - SO COUTURE  Jedna z najnowszych sióstr MILLION-a, regularna kwota w Rossamannie to ok. 45-55 zł, zdaje sobie sprawę,że niektóre z Was nie chętnie wydają dużo na drogeryjne tuszę ale  zważając na ogromną obniżkę -49% to jak najbardziej warto po nią sięgnąć, mega , intensywny kolor, świetna - chwytna szczoteczka - dla mnie rewelacja :)


___________________________________________________________________
EVELINE  

BIG VOLUME LASH  - Jeśli  cena L'Oreala nadal jest zbyt duża , to szczerze polecam sięgnąć po  mascare  NATURAL bio FORMUŁA, nie chce się powtarzać dlatego jeśli klikniecie ->TUTAJ - to poczytacie o niej więcej :) Cena regularna mniej niż 20 zł :) więc po obniżce tusz za mniej niż dychę a efekt spektakularny :) 






___________________________________________________________________



WIBO

W szafie  tej marki znalazłam dwa produkty  godne uwagi, jeden z nich zamierzam zakupić , o czym mowa ?

1. DIAMOND ILLUMINATOR   - Jak sama nazwa wskazuje diamentowy rozświetlacz w kamieniu :) Skład bardzo zachęcający, efekt na skórze niezwykle elegancki, a cena powalająca !  po obniżce  cały piątak :)))











2.EXTREME NAILS -  lakiery Wibo od dawna goszczą ma moich pazurkach, przerzuciłam się na nie z ESSIE, cena mała a jakość bardzo dobra o gamie kolorystycznej nie zapominając szczególnie dobrze wypada seria TREND w której znalazłam swoich ulubieńców - skwierczące i migoczące sreberka :)











_____________________________________________________________________________



PROMOCJA ROSSMANN :


  •  24 - 27 kwietnia: podkłady, pudry, bronzery i korektory do twarzy


  • 28 kwietnia - 4 maja: tusze, kredki, cienie, eyelinery

  • 5 - 11 maja: szminki, kredki, lakiery, odżywki
_________________________________________________________________________________
Inne Drogerie/ Perfumerie również przewidują rabaty i promocję : 

SEPHORA

Przynosimy stare opakowanie  po kosmetyku sygnowanym marką SEPHORA a w zamian dostajemy rabat -40% na następny. Promocja trwa w sklepach stacjonarnych od 14 do 27 kwietnia,










NATURA :
Przy zakupie dwóch kosmetyków  przy kasie płacimy - 40%  :) Promocja trwa od 20 do 29 kwietnia :)

  






Jeśli o mnie chodzi  to będę próbowała dostać rozświetlacz od WIBO, cienie TATTOO, może VELVET MAT i  przejrzę jeszcze korektory :)  Obecnie mam tego sporo więc nie będę szalała z zakupami  :)
 Aha i jeszcze jedno rozważnie podchodźcie do szaf :) podejrzewam,że tradycyjnie drogerie na potrzeby obniżek  podbiją swoje wyjściowe ceny :) pewnie będą takie perełki których wartość po obniżce  będzie praktycznie taka sama jak w cenie regularnej , więc MIEJCIE  OCZY SZEEEEROKO OTWARTE :) 
 Wybieracie się na zakupy ? Znalazłyście coś dla siebie ? :) Dajcie znać może i ja coś jeszcze dopiszę do listy życzeń:)
Ściskam :* 
_______________________

4/08/2015

SEKRETNE RECEPTURY ! CZEKOLADOWA ROZPUSTA KTÓRA UKOIŁA ME DŁONIE / SHEA LINE - CHOCOLATE - THE SECRET SOAP STORE


Hej Skarby ! 
Dzisiaj poznacie naturalne i sekretne receptury  od T.S.S.S !  :)  Będzie pachnąco i nawilżająco... 


O marce The Secret Soap Store usłyszałam  jakiś rok temu,nie ukrywam kosmetyki tej firmy od dawna mnie intrygowały jednak ze względu na  brak  stacjonarnego sklepu trochę obawiałam się zamawiać je  w ciemno... Dlaczego ?

Jak dobrze wiecie jestem wegetarianką ( ponad 15lat ) , uwielbiam naturalne kosmetyki jednak mam też inne natręctwo - ogromne znaczenie ma dla mnie zapach produktu. O ile  zamawiam mnóstwo różnych przedmiotów przez internet ( ubrania, wystrój wnętrz, jedzenie) to kosmetyków których zapachów nie znam raczej nie kupuję...

Podejrzewam,że do dzisiaj wahałabym się z zakupem i nadal byłabym na poszukiwaniach idealnego kremu gdyby nie wspaniała paczuszka od SCANDIA COSMETIC SA (Spotkanie Blogerek).



W torbie znalazłam CZEKOLADOWY krem  The Secret Recipes  z serii Shea Line.
Kolekcja  Shea Line to linia produktów do pielęgnacji twarzy i ciała zarówno dla kobiet jak i mężczyzn, znajdziecie tam  serum S.O.S,  kremy pod oczy, 100% masła shea, mleczka do demakijażu, balsamy po goleniu, kremy do twarzy, stóp i  rąk :)







Zatrzymajmy się chwilę na samym wydaniu kremu :)   Nie wiem jak Wy ale ja uwielbiam takie tekturowe i recyclingowe opakowania ( kartonik ma certyfikat FSC). Niby nowoczesne ale stylizowane na vintage, każdy szczegół precyzyjnie opracowany - tłoczone litery, "naklejka",  szczegółowe informacje, nawet wnętrze pudełka i hasło : "made for you with loads of positive energy..."
Myślałam,że już nic mnie nie zaskoczy dopóki nie wyjęłam najważniejszego,samego kremu ....
Same spójrzcie...








Krem wygląda jak tubka farby olejnej, minimalistyczna, czytelna, może forma odkręcanego korka nie jest jakimś mistrzem wygodnictwa ale i tak  rozkochał mnie ten design !

Popatrzcie same  na etykietę - luksus w ekologicznym wydaniu :)

Krem przeznaczony jest do pielęgnacji suchej i podrażnionej skóry rąk.

Zawiera aż 20%  certyfikowanego masła Shea. Świeżo wyciśnięty sok z cytryny  oraz oliwę z oliwek z pierwszego tłoczenia.  Nie znajdziecie tam  kontrowersyjnych zapychaczy i innych trucicieli :)
0% : parabenów, peg, sles, ftalanów, olejów mineralnych i pochodnych ropy naftowej ani substancji z upraw modyfikowanych genetycznie.



Tak jak wspominałam wcześniej :) dla jednych jedynym mankamentem może okazać się odkręcany korek - dla mnie  jest to niewątpliwie urokliwe  rozwiązanie i nie przeszkadza mi w chwili kiedy używam go w ciągu dnia ( uczelnia, dom, podróż) w pracy pielęgniarki zazwyczaj decydowałam się na coś "szybszego" - wyobraźcie sobie odkręcanie  i zakręcanie co 20 minut - mogłoby to zmęczyć i znacznie zmarnować mój czas...  Na szczęście 3-4 użycia na 12 h w zupełności wystarczają aby zabezpieczyć moją niezwykle suchą i wymagającą skórę :) Krem jest niesamowicie wydajny,esencjonalny i pięknie zabezpiecza skórę na wiele godzin :)








HandCream jaki oferuje nam firma TSSS jest mocno zbity, poniższe zdjęcie przedstawia gęstość jak również ilość aplikacji po jednym naciśnięciu tubki.

Czekoladowa wersja ma barwę białą,delikatnie przełamaną nutą pastelowej żółci ( nie wiem skąd te skojarzenia ale ostatnio wszystko podchodzi mi pod odcień banana )

Krem mimo  swej gęstości jest bardzo wydajny i praktyczny.  Niewielka ilość wydobyta z tubki (zdjęcie wyżej) wystarcza na posmarowanie całych dłoni,aż po nadgarstki.









Jak jest z zapachem ?  ( tu musicie uwierzyć mi na słowo)  jest fenomenalny... świeży! naturalny! czekoladowo - cytrynowy! ...i co cieszy ogromnie - bardzo długo utrzymuje się na skórze . Aromat koi, pobudza a jednocześnie napędza do działania.  Naprawdę żałuję,że wcześniej nie pokusiłam się o zakupy w  ich sklepie internetowym bo zapach to zdecydowanie mocna strona firmy TSSS :)


Zapach uwodzi, skład zachęca do stosowania,a jak jest z samym kremem ?
Obietnica producenta brzmi niewiarygodnie : nawilżenie, regeneracja, ochrona UVB ,wzmocnienie, odmłodzenie, rozjaśnienie, ukojenie itd. Aż, trudno uwierzyć,że ta zaklęcia się spełnią...
Niewiarygodne ale prawdziwe !  każda obietnica złożona przez producenta została spełniona, krem jest totalnym HITem !  Odżywia, nawilża, koi, pielęgnuje, ochrania, wybiela paznokcie, pielęgnuje skórki, szybko się wchłania i nie brudzi ubrań.

Dostępność, no cóż zdaję sobie sprawę,że nie każda z Was ma możliwość odwiedzenia stacjonarnych punktów The Secret Soap Store, sama do niedawna nie miałam takiej możliwości , warto jednak zapoznać się z ofertą internetową i  zaryzykować zakup - bo krem ma niesamowite właściwości pielęgnujące.

W Lublinie nie dawno pojawiła się  wysepka w dopiero co otwartych Tarasach Zamkowych.
Krem ze względu na ogromną wydajność starczy mi na przynajmniej kwartał i mimo iż, jego cena nie jest najmniejsza  ( 39,80zł / 80 ml)  to już teraz planuje zakup kolejnego... wybór padnie  na czerwoną porzeczkę lub trawę cytrynową z wanilią :)



 MOJA OPINIA ?

Z punktu osoby obsesyjnie dbającej o odpowiedni poziom nawilżenia jak również kobiety która stale ze względu na  swój zawód  stale narażana jest na podrażnienia dłoni związane m.in.z dezynfekcją i stałym noszeniem rękawiczek gumowych, lateksowych, stwierdzam - że produkt ten zasługuję na wyróżnienie :)

Krem okazał się natychmiastową pomocą dla  suchej skóry, błyskawicznie poradził sobie z podrażnieniami i przesuszeniem. Fantastycznie nawilżył, wygładził a nawet zregenerował silnie spierzchnięte i przemrożone dłonie. Używam go intensywnie od ponad dwóch tygodni i z każdym użyciem odczuwam  wyraźne " wzmocnienie" naskórka.
Krem zaraz po nałożeniu pozostawia na skórze efekt " jedwabnych rękawiczek" -  skóra gładka, delikatna a jednocześnie zabezpieczona bez uczucia dyskomfortu.

( Poniższe zdjęcie przedstawia zużycie po 15 dniach stosowania)

+ za dizajn
+ za czytelne opakowanie
+ za skład
+ za zapach
+ za konsystencje
+ za działanie na skórze
+ za spełnienie obietnic producenta
+ za długotrwałe nawilżenie
+ za widoczną poprawę jakości skóry
+ za wydajność


+/- dostępność
+/- cena
+/- zamknięcie



Krem totalnie mnie zaskoczył, przerósł moje oczekiwania, więc szczerze mogę go polecić :)



W paczuszce znalazłam jeszcze inne dobroci, jeśli nie widziałyście posta  z prezentami to zobaczycie je w tym linku :)

Dajcie znać co myślicie o takich kremach naturalnych, miałyście coś z The Secret Soap Store ?
Jak to jest u Was ? kupujecie droższe kremy do rąk  czy wolicie kilka tańszych ? Ja sobie to przeliczyłam i jeśli chodzi o cenę to wychodzi podobnie.... Dajcie znać bo interesuje mnie Wasze zdanie  :) 


Pierwszy raz od może 10lat łapie mnie przeziębienie,  bronie się łapkami i nogami, ale nie wiem co z tego wyniknie, trzymajcie kciuki ! lecę na szpinakowe chilli i  herbatę z imbirem :) 

 ściskam :* 

__________________________________________________________________________

przypominam o rozdaniu :) 


OBSERWUJĄ MNIE :

ODSZUKAJ :

Ładowanie...

TRANSLATOR