26.08.2015

MIODOWO - ŻURAWINOWA ULGA DLA DŁONI - PRODUKTY BENEDYKTYŃSKIE !

Hej Skarby !
Lato się kończy, pora więc przedstawić Wam produkt który był ze mną przez całe wakacje i stał się moim totalnym ulubieńcem. Poznajcie  KREM DO RĄK  z serii MIÓD I ŻURAWINA OD PRODUKTÓW BENEDYKTYŃSKICH. 
Zapraszam na recenzję :)



OD PRODUCENTA
"Polecany jest szczególnie do pielęgnacji rąk zniszczonych, wysuszonych, narażonych na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych. Bardzo dobrze nawilża i regeneruje skórę, zmniejszając szorstkość naskórka. Bogaty w pielęgnujące składniki: wyciąg z żurawiny, miód pszczeli, prowitaminę B5 czyni skórę odżywioną, miękką i aksamitną w dotyku."

WERSJA




"*Żurawina jest cennym źródłem naturalnych witamin i soli mineralnych. W medycynie ludowej żurawina stosowana jest jako środek przeciwzapalny, a sok z jej drobnych czerwonych owoców ma działanie podobne do czerwonego wina - neutralizuje wolne rodniki.

*Miód jest wszechstronnym produktem do pielęgnacji ciała, docenionym już w czasach Kleopatry. Mleczno-miodowa kąpiel Kleopatry jest wciąż stosowanym zabiegiem na ciało, a miód pozostał nieodzownym składnikiem używanym w kosmetyce i w medycynie. Produkt ten ma wspaniały wpływ na skórę – w dzisiejszych czasach miód i pielęgnacja skóry stały się niemalże jednoznaczne. Miód jest antyoksydantem, dzięki czemu ma zdolność odmłodzenia i nawilżenia skóry, dlatego znajdziemy go w wielu kosmetykach, takich jak kremy do twarzy, balsamy do ciała, maseczki do twarzy czy odżywki do włosów."


OPAKOWANIENiby nowoczesne ale stylizowane na vintage, każdy szczegół precyzyjnie opracowany. Dla mnie grafika nawiązuję do średniowiecza, czcionka od razu kojarzy się z klasztorami w których mnisi przepisywali księgi :)
Krem wygląda jak duża tubka farby olejnej, minimalistyczna, czytelna, może forma odkręcanego korka nie jest jakimś mistrzem wygodnictwa ale i tak rozkochał mnie ten design ! 
Dla mnie jest to doskonalsza wersja opakowania kremów TSSS - głównie za sprawą  drewnianego patyczka, który ułatwia wyciskanie a jednocześnie ułatwia całkowite wydobycie produktu bez konieczności rozcinania.


Opakowanie zawiera szczegółowy opis produktu (skład, zastosowanie, data ważności itp.)


SKŁAD
Aqua; Glycerin; Cetearyl; Alcohol; PEG-20 Stearate; Mineral Oil; Glyceryl Stearate; Urea; Shea Butter; Mel; Canberry Fruit Extract; D-pantheol; Sodium Polyacrylate; Trideceth-6, Tocopheryl Acetate; Ascorbyl Palmitate, Lecithin; Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone; Methylthiazolinone; Parfum


KONSYSTENCJA
Krem z gatunku gęstszych, nie jest jednak tak zbity jak kremy TSSS. Jego konsystencja zdecydowanie zależna jest od temperatury. Im cieplej w pomieszczeniu tym krem robi się rzadszy, nie wpływa to jednak na jakość produktu, krem nie rozwarstwia się, stale sprawuje się wyśmienicie. 
Niewielka ilość wydobyta z tubki wystarcza na posmarowanie całych dłoni,aż po nadgarstki.


ZAPACH
Jest fenomenalny... świeży, miodowo - owocowy! Zdecydowanie wybija się słodycz miodu nastepnie wyczuwalna jest nuta winnej żurawiny,aromat niepowtarzalny, który bardzo długo utrzymuje się na skórze. Zapach koi, pobudza a jednocześnie napędza do działania. Naprawdę żałuję,że nie możecie poczuć go przez internet. Dla  miłośniczek słodko-owocowych woni szczerze polecam :) 


ZASTOSOWANIE
Niewielką ilość kremu wetrzeć w skórę dłoni po każdym umyciu rąk.




Opakowanie zachwyca, zapach uwodzi, skład zachęca do stosowania,a jak jest z samym kremem ?


EFEKT
Obietnica producenta brzmi niewiarygodnie : nawilżenie, regeneracja,odżywienie, zmniejszenie szorstkości naskórka itd.  Aż, trudno uwierzyć, że ta zaklęcia się spełnią...
Niewiarygodne ale prawdziwe ! każda obietnica złożona przez producenta została spełniona, krem jest totalnym HITem ! 
Odżywia, nawilża, koi,ochrania, pielęgnuje skórki, szybko się wchłania i mimo,iż pozostawia po sobie typowy dla glicerynowych kremów film to nie brudzi ubrań. Skóra już po pierwszej aplikacji jest wygładzona i odżywiona, a efekt utrzymuje się przez wiele godzin :) 


DOSTĘPNOŚĆ
Dostępność, no cóż zdaję sobie sprawę,że nie każda z Was ma możliwość odwiedzenia stacjonarnych punktów Produktów Benedyktyńskich, sama do niedawna nie miałam takiej możliwości ,warto jednak zapoznać się z ofertą internetową i zaryzykować zakup - bo krem ma niesamowite właściwości pielęgnujące. A cena przy takiej wydajności jest naprawdę niewielka.


DATA WAŻNOŚCI
6 MIESIĘCY 

CENA
12 zł / 70 ml ( cena ze strony producenta )


PODSUMOWUJĄC
Z punktu osoby obsesyjnie dbającej o odpowiedni poziom nawilżenia jak również kobiety która stale ze względu na swój zawód stale narażana jest na podrażnienia dłoni związane m.in.z dezynfekcją i stałym noszeniem rękawiczek gumowych, lateksowych, stwierdzam - że produkt ten zasługuję na wyróżnienie :)
Krem okazał się natychmiastową pomocą dla suchej  i spierzchniętej skóry, błyskawicznie poradził sobie z podrażnieniami. Fantastycznie nawilżył, wygładził a nawet zregenerował przesuszony naskórek.  Intensywnie używam go od 6 czerwca ( jest to moje drugie opakowanie) i z każdym użyciem odczuwam wyraźne " wzmocnienie" naskórka.
Krem zaraz po nałożeniu pozostawia na skórze efekt " jedwabnych rękawiczek" - skóra gładka, delikatna a jednocześnie zabezpieczona bez uczucia dyskomfortu.

Nie byłabym sobą gdybym nie zastanowiła się nad mankamentami produktu, dumałam, myślałam i nic nie znalazłam :) z czystym sumieniem mogę dać mu miano mojego #MUSTHAVE !
Liczę się jednak z tym,że dla niektórych z Was mankamentem może okazać się odkręcany korek - dla mnie jest to niewątpliwie urokliwe rozwiązanie i stanowi to żadnego problemu.


 MOJA OCENA
+ za dizajn
+ za czytelne opakowanie
+ za skład
+ za zapach
+ za konsystencje
+ za działanie na skórze
+ za spełnienie obietnic producenta
+ za długotrwałe nawilżenie
+ za widoczną poprawę jakości skóry
+ za wydajność
+ za cenę

+/- zamknięcie



Jest to moje drugie opakowanie i zdecydowanie nabędę kolejne, przy okazji zakupów stacjonarnie (Lublin -Aleja Spółdzielczości Pracy 24 lok. 7) lub internetowo sięgnę po mydełko aroniowo-gruszkowe, herbatkę długowieczności. Kuszą również nalewki miodowo-cytrynowe i Piwo Opata :) Zresztą zapraszam Was na stronę internetową, gdzie zapoznacie się z ich potężną ofertą.

Znacie Produkty Benedyktyńskie ? Stosowałyście coś ? 

Ściskam :* 

_________________________________________________________
PS. WYBIŁO 100.000 tyś. WEJŚĆ A TO OZNACZA ROZDANIE :) 
BĄDŹCIE CZUJNI, TO BĘDZIE OGROMNA  PACZKA DO WYGRANIA :)

21.08.2015

IDEALNA SYLWETKA BEZ SKALPELA ? - EVELINE! / WYSZCZUPLA,UJĘDRNIA I POWIĘKSZA CO TRZEBA. ZOBACZ SAMA !

Hej Skarby!
Na świcie żyję niewielka garstka kobiet która nigdy nie narzeka na swoją sylwetkę, Czasy  narzucają kanony piękna do których wiele z nas dąży. Modelki, gwiazdy ekranu... każda krzyczy do nas idealną sylwetką, często w rozmiarze 0. Nie dajmy się zwariować !  Pamiętajmy, że nie rozmiar ma znaczenie a jędrna i zadbana skóra,a ona nie ma przypisanych rozmiarów, kusząco można wyglądać zarówno w xs jak i xxl :)  Nie pędźmy za tym co modne a za własnym samopoczuciem, podstawa to czuć się dobrze w swojej skórze ;) Zapraszam Was na recenzję produktów które pomogą  przyczynić się do polepszenia jakości naszego wyglądu :)




Dzisiaj pod lupę bierzemy aż  3 produkty  firmy Eveline :
1. SERUM  SLIM EXTREME 4D POWIĘKSZAJĄCE I POPRAWIAJĄCE STRUKTURĘ BIUSTU
2. SERUM SLIM EXTREME 4D WYSZCZUPLAJĄCO MODELUJĄCE /ANTYCELLULIT
3. SERUM SLIM EXTREME 3D MODELUJĄCE BRZUCH, TALIE I POŚLADKI




1.SERUM  SLIM EXTREME 4D POWIĘKSZAJĄCE I POPRAWIAJĄCE STRUKTURĘ BIUSTU

Intensywne serum powiększające i poprawiające strukturę biustu Mezo Push-Up zwiększa obwód biustu do 2,5 cm, przywraca jędrność, modeluje i wypełnia.

OD PRODUCENTA
"Dzięki rewolucyjnej technologii MESOtherapy ANTI-AGE Complex™ serumjuż po 1. aplikacji.gwarantuje spektakularne rezultaty powiększenia i ujędrnienia biustu bez konieczności przeprowadzania inwazyjnego zabiegu chirurgicznego. Przeciwdziała skutkom upływającego czasu, takim jak opadanie i wiotczenie oraz pozwala na długo zachować piękny wygląd biustu.
Efekty już po 1 aplikacji"

" SKUTECZNOŚĆ POTWIERDZONA BADANIAMI**
ZWIĘKSZA OBWÓD BIUSTU DO 2,5cm*, PRZYWRACA JĘDRNOŚĆ – do 100%, 
MODELUJE I WYPEŁNIA do 97%

*Test samooceny na wybranej grupie kobiet przez 8 tyg.
**Test samooceny na wybranej grupie kobiet przez 4 tyg."

O JAKIEJ KOMPOZYCJI MOWA ? 
VOLUFILINE™, PhytoCellTec™, PULLULAN, KIGELIA AFRICANA, ACACIA COLLAGEN, bioHYALURON COMPLEX™

  • VOLUFILINE™ –spektakularnie rzeźbi biust, zwiększa ilości lipidów i adipocytów. Dzięki niemu piersi o niewielkim rozmiarze zwiększają swoją objętość, a piersi o większym rozmiarze zyskują jędrność i krągły kształt.
  • PhytoCellTec™ to biologicznie czynne komórki macierzyste jabłoni szwajcarskiej, które uruchamiają proces szybkiego odradzania się komórek skóry i aktywnie ją odmładzają.
  • PULLULAN regeneruje tkanki skórneizapobiega ich wiotczeniu, poprawia mikrokrążenie, ujędrnia i uelastycznia skórę, podnosi, napina i modeluje biust.
  • KIGELIA AFRICANA ma wyjątkowo silne działanie wypełniające i powiększające biust.
  • ACACIA COLLAGEN –pobudza komórki skóry do zwiększonej produkcji kolagenu. Tworzy na skórze niewidzialną mikrosiateczkę liftingującą i podtrzymującą biust. Modeluje linię biustu i daje natychmiastowy efekt push-up.
  • bioHYALURON COMPLEX™– interdermalny kwas hialuronowy, wnika w głębokie warstwy skóry, zatrzymując w niej wodę, co wpływa na poprawę napięcia, jędrności i elastyczności skóry biustu.

OPAKOWANIE
Różowe i bardzo charakterystyczne, Nawiązują  forma do innych produktów z serii 4D i 3D.
Sama tuba typowa dla Eveline, gruba i elastyczna, korek - duży i stabilny.
Pojemność 200ml.
Opakowanie zawiera szczegółowy opis produktu, widnieją informację o składzie. Jakość nadruku jest bardzo dobra - nie ściera się w miarę użytkowania.

KONSYSTENCJA  I ZAPACH
Pierwsze skojarzenie to gesty balsam, ale bardzo kremowy w chwili rozsmarowywania. Rozprowadza się niezwykle przyjemnie, wchłania się standardowo.
Zapach przyjemny, charakterystyczny ale nie potrafię go przyrównać do niczego,  balsamowy ale z nutką czegoś pudrowo-słodkiego. Aromat jest delikatny, szybko ulatnia się ze skóry.

ODPOWIEDNI DLA SKÓRY
Suchej,wrażliwej,  normalnej i mieszanej.
Powyżej 15 roku życia.

STOSOWANIE
Dwa razy dziennie delikatnie wmasować w skórę biustu, wykonując ruchy okrężne w kierunku od dołu ku górze. Masować aż do całkowitego wchłonięcia.

CENA
20,99 zł / 200ml
____________________________________________________________________

2. ZŁOTE SERUM SLIM EXTREME 4D WYSZCZUPLAJĄCO MODELUJĄCE /ANTYCELLULIT


Innowacja z 24-karatowym złotem. Redukuje tkankę tłuszczową, modeluję oraz wyszczupla sylwetkę, zwalcza zaawansowany cellulit. EFEKT CHŁODZĄCY.

OD PRODUCENTA
"Luksusowa kuracja redukująca tkankę tłuszczową zainspirowana najnowszymi osiągnięciami światowej kosmetologii i medycyny estetycznej. Innowacyjna formuła, bogata w czyste24-karatowe ZŁOTO oraz unikalną kompozycję składników aktywnych, stymuluje proces spalania tkanki tłuszczowej i pozwala na uzyskanie perfekcyjnie proporcjonalnych kształtów."

O JAKIEJ KOMPOZYCJI MOWA ? 
24 karatowe złoto,bioHyaluronSlim Complex™, Kompleks Lipocell-Slim™, PhytoCellTec™, ekstrakt z miłorzębu japońskiego, ojelej arganowy, Chufa Milk EC, algi laminaria, kompleks wit.A,E,F.

24 karatowe złoto w połączeniu z kwasem hialurownowym (bioHyaluronSlim Complex™) i ekstraktem z miłorzębu japońskiego, detoksykuję oraz działa stymulująco na poprawę krążenia tkanki podskórnej w rezultacie usuwa cellulit.  Kompleks Lipocell-Slim™ działa silnie wyszczuplająco i modelująco sylwetkę.Dodatkowo napina skórę, zwiększa  jej odporność na rozciąganie oraz pomaga utrzymać  optymalną elastyczność np. przy zmianach wagi ciała.
PhytoCellTec™ ( roślinne komórki macierzyste) aktywizują osłabione i uśpione kom.macierzyste w skórze (stymulacja i regeneracja).
Olejek arganowy skutecznie redukuje nawet zaawansowany cellulit oraz wyraźnie zmniejsza widoczność rozstępów. Mleczko roślinne Chufa Milk EC, algi laminaria oraz kompleks witamin A, E, F głęboko odżywiają, nawilżają i rewitalizują.
Po aplikacji działa do 48h.

OPAKOWANIE
Tuba typowa dla Eveline, gruba i elastyczna, korek - duży i stabilny.
Pojemność 250ml.
Opakowanie zawiera szczegółowy opis produktu, widnieją informację o składzie. Jakość nadruku jest bardzo dobra - nie ściera się w miarę użytkowania.

KONSYSTENCJA I ZAPACH
Bardzo przyjemna, produkt łatwo wydobywa się z opakowania ale również, nie jest rzadka, nie spływa z ręki, bardzo szybko się wchłania, nie pozostawia lepkiego filtru.

ODPOWIEDNI DLA SKÓRY
Normalnej, suchej, wrażliwej, skłonnej do alergii, mieszanej,  również trądzikowej i dojrzałej.
Zalecany dla osób powyżej 15 roku życia :)

STOSOWANIE
Niewielką ilość preparatu nanieść na miejsca  zaatakowane cellulitem i masować okrężnymi ruchami, aż do wchłonięcia się specyfiku.
Uczucie chłody jakie towarzyszy zaraz po aplikacji związane jest z natychmiastowym działaniem.
serum należy używać dwa razy dziennie, pierwsze rezultaty widoczne są po 3-4 tygodniach. Dla podtrzymania efektu należy stosować  serum 2-3 razy w tygodniu.
Po użyciu należy umyć dłonie.

CENA
ok.23 zł/ 250ml

Serum dostało nagrodę JOY Trendy oraz COSMOPOLITAN Prix de Beaute za rok 2014.
__________________________________________________________


3. SERUM SLIM EXTREME 3D MODELUJĄCE BRZUCH, TALIE I POŚLADKI

Serum 3D Body modelling -  redukuję tkankę tłuszczową, wyszczupla i modeluje talię osy, ujędrnia i podnosi  pośladki,zdecydowanie korygując ich kształt. stymuluję mikrokrążenie przez co intensywnie redukuje cellulit oraz poprawia elastyczność i jędrność skóry. EFEKT ROZGRZEWAJĄCY

OD PRODUCENTA
"Wyjątkowo intensywna formuła Termoaktywnego Serum Modelującego opracowana w laboratorium Eveline Cosmetics, dzięki kompozycji wysoce zaawansowanych składników aktywnych pomaga udoskonalić kształt kobiecego ciała. Niezwykle skuteczna formuła THERMO FAT BURNER delikatnie rozgrzewa skórę, dzięki czemu umożliwia błyskawiczną penetrację substancji aktywnych w głąb epidermy, maksymalnie przyspieszając redukcję tkanki tłuszczowej."

"Wyraźna poprawa jędrności brzucha i pośladków do 65%, wyczuwalne podniesienie i poprawa kształtu pośladków do 55%, redukcja zbędnych zaokrągleń i wysmuklenie talii do 75%"

O JAKIEJ KOMPOZYCJI MOWA ? 
Thermo Fat Burner, MDL Complex, Kofeina, Wyciągi z bluszczu i skrzypu, Algi Laminaria.


  • Thermo Fat Burner - aktywnie redukuje złogi tłuszczu, skutecznie usuwa zmagazynowane lipidy, jednocześnie uaktywnia procesy wydalania z organizmu wody i toksyn.
  • MDL Complex - przyspiesza manualny drenaż limfatyczny, wygładza nierówności podskórne oraz poprawia elastyczność i jędrność skóry.
  • Kofeina - stymuluje przemianę materii i spalanie komórek tłuszczowych, redukuje zaokrąglenia, zmniejsza objawy cellulitu.
  • Wyciągi z bluszczu i skrzypu - wspomagają produkcję kolagenu i elastyny, zwiększają spoistość i odporność skóry.
  • Algi Laminaria - bogate w sole mineralne, głęboko nawilżają, koją i eliminują toksyny z tkanek, dodatkowo wzmacniając skórę.


OPAKOWANIE
Tuba typowa dla Eveline, gruba i elastyczna, korek - duży i stabilny.
Pojemność 250ml.
Opakowanie zawiera szczegółowy opis produktu, widnieją informację o składzie. Jakość nadruku jest bardzo dobra - nie ściera się w miarę użytkowania.
KONSYSTENCJA I ZAPACH
Żel koloru czerwonego .
Zapach świeży z gatunku ziołowych, pierwsze skojarzenie to cukierki  na ból gardła :), wyczuwam w nim słodycz i aromat podobny do werbeny.


ODPOWIEDNI DLA SKÓRY 
Suchej, normalnej i mieszanej.
Osoby z tendencją do żylaków, kruchych i pękających naczynek, jak również ze skórą bardzo wrażliwą powinny zrezygnować z preparatu na korzyść np. złotej wersji chłodzącej.
 Powyżej 15 roku życia.


STOSOWANIE
Preparat należy wmasowywać 1-2 razy dziennie, okrężnymi ruchami w skórę  brzucha i pośladków.
Miejsca należy masować, aż do chwili całkowitego wchłonięcia. Po użyciu należy umyć ręce.
Uczucie  mrowienia, rozgrzania i delikatnego zaczerwienienia skóry jest normalna i utrzymywać się będzie od 20 do 40 minut.CENA
CENA
19,69zł / 250 ml



DOSTĘPNOŚĆ 
Wszystkie produkty o których pisałam dostępne są  na stronie internetowej Eveline oraz we wszystkich drogeriach posiadających produkty tej marki.  Produkty 4D nabyłam w Rossmanie już jakiś czas temu, serum 3D to podarunek od firmy Eveline z ostatniego Spotkania Blogerek w Lublinie


PODSUMOWANIE 
Produkty  4D stosuje od lipca, czyli ponad 1,5 miesiąca.
Kurację Złotą stosowałam 5 razy w tygodniu przed wieczorną kąpielą. Zauważyłam wyraźne ujędrnienie  i wygładzenie skóry. Wprawdzie nie cierpię na cellulit (mam dwie nierówności na udzie ale są one od dziecka więc taka już moja wada fabryczna ;) ) ale zmiana jest zauważalna, skóra znacznie się uelastyczniła, stała się "gęstsza" i aksamitna w dotyku. Ostatnio obwód ud zmniejszył się o 0,7cm ale podejrzewam, że jest to również efekt stałego chodzenia w pracy.

Jeśli chodzi o stosowanie MEZOPushUpu to dla mnie efekt jest odczuwalny gołym okiem :). W przypadku  tego produktu byłam bardziej systematyczna używałam go 6 /tydzień  zarówno rano jak i wieczorem. Piersi stały się pełniejsze, znacznie "gęstsza" skóra i zdecydowanie bardziej aksamitna.
Aga z bloga KobiecyLajfstajl ostrzegała ,ze mogą się skurczyć ^^ ale na szczęście efekt był odwrotny :) 
Czy stały się uniesione ? tego nie powiem, nie miałam wcześniej z tym problemu ale różowa wersja zdecydowanie sprzyja sprężystości ;) Zdecydowanie sięgnę po kolejne opakowanie !

Wersję termo nakładałam dopiero 2 razy :) Skóra po aplikacji rozgrzewa się do czerwoności, uczucie mrowienia jest odczuwalne, uczucie "gorąca" utrzymuję się do 30 minut. Skóra po ostygnięciu staję się gładka, jedyny minus to delikatne lepka skóra, ale jest to żel więc uważam to za normę :) Zdecydowanie będę stosowała szczególnie teraz, kiedy temperatura już znacznie niższa :)

OCENA

+ za wygodne opakowanie
+ za dużo, szczegółowych informacji
+ za skład
+ za działanie

- produktu termo nie mogą być stosowane przez osoby z chorobami żylnymi


 Jeśli stosowałyście  Złote serum obowiązkowo dajcie znać czy radzi sobie z cellulitem,jestem ciekawa czy jest równie skuteczny. Znacie inne , skuteczne produkty które mają modelować sylwetkę ? Polećcie coś :) 

Ściskam :*
______________________________________________________________________
PS. NIE ZAPOMNIJCIE TEŻ O PIELĘGNACJI WNĘTRZA, MOŻE DZISIAJ JAKIŚ FILM LUB KSIĄŻKA ? :) 

13.08.2015

NIEDROGI I DOBRZE MATUJĄCY PUDER OD CATRICE, POZNAJCIE ALL MATE !

Hej Skarby
Pogoda nie rozpieszcza w taki upał wiele nas rezygnuje z makijażu albo ogranicza go do minimum, ciężko jednak zrezygnować z produktów matujących szczególnie kobietkom z tłustą skórą. 
Przedstawię Wam puder który na takie upały spisuje się wyśmienicie ! 


Dzisiaj pod lupę bierzemy ALL MATT plus  firmy CATRICE.

OD PRODUCENTA 
Puder ujednolicający z pigmentami odbijającymi światło, matuje i eliminuję świecenie skóry.
Dla gładkiej satynowej cery przez cały dzień. Odpowiedni dla każdego typu skóry.
Testowany dermatologicznie.



WERSJA
ALL MATT - kolor 010 Transparent
Najjaśniejsza  odcień ze wszystkich czterech dostępnych.

OPAKOWANIE
Plastikowe, może dla niektórych okaże się mało wyszukane ale dla mnie taka minimalistyczna wersja jest wystarczająca. Oczywiście nie pogardziłabym gdyby wyposażyli je jeszcze w lusterko ale podejrzewam,że cena też wtedy byłaby wyższa.  Plastikowe opakowanie jest bardzo solidne, nie muszę się bać,że otworzy się w torebce. Napisy niestety dosyć szybko się ścierają.

KONSYSTENCJA
Kremowa, puder  niezwykle drobno zmielony, dobrze nabiera się na pędzle a nawet gąbeczkę. 
 
    SKŁAD
    Talc, Ethylexyl palmitate, Dimethylmidazolidinone Rice Starch, Zinc Stearate, Tocopheryl Acetate, Phenyl Trimethicone, Octyldodecyl Stearoyl Stearate, Glyceryl Caprylate, Sodium Potassium Aluminium Silicate, Silica, P-Anisic Acid, Parfum )Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Cl 77491, Cl 77492, Cl 77499 (Iron Oxides), Cl 77891 (Titanium Dioxide).


    EFEKT
    Nakłada się go bezproblemowo, ładnie prezentuje się na twarzy, ładnie matowi buzię, nie daje efektu "płaskiego matu". Nie podkreśla suchych skórek, wygląda naprawdę naturalnie, nawet przy dwóch warstwach nie ma mowy o tworzeniu maski. Ładnie zgrywa się ze wszystkimi podkładami jakie posiadam w domu ( MAC, REVLON, LIRENE, INGRID, azjatyckie BB), nie tworzy ciasta na twarzy,nie zapycha porów. 
    Ładnie wygląda na buzi  6 godzin! (w upały nie poprawiam  makijażu, ściągam ewentualne sebum bibułką). Nie jest to odcień biały, ale ładnie dopasowuje się do podkładu, co ważne nie ciemnieje !
    Pamiętajcie,że nie jest to puder typowo kryjący a matujący.

    Tak prezentuje się na twarzy po 4 h od nałożenia.


    CENA
    14,99 za 10g

    DOSTĘPNOŚĆ
    Drogerie Natura, HEBE, strony internetowe.Znajdzie tam również pozostałe  odcienie:







    PODSUMOWUJĄC
    Jako totalna bladolica,mogę polecić ten kosmetyk, wersja 010 ładnie współgra z cerą, Przyznam szczerze, że obawiałam się jej kolorytu ale teraz widzę,że niepotrzebnie, puder nie ciemnieje, nie ściera się w ciągu dnia, jeśli nie stosujecie bibułek matujących to wymaga jednej poprawy w ciągu dnia ale nie ukrywajmy  jest ponad 35stopni więc nawet  ja, osoba z totalnie sucha skórą dostrzegam niewielkie błyszczenie na nosie.
    Nie tworzy maski i ciasta na twarzy, konsystencje ma bardzo kremową i  uniwersalną jeśli chodzi o nakładanie, u mnie zdecydowanie sprawdził się przy aplikacji  gąbeczką o bardzo drobnej porowatości (BeautyBlender z Dresslink).


    MOJA OCENA
    + za dostępność
    + za cenę
    + za dobre zamkniecie opakowania
    + za konsystencję
    + za odcień
    + za dobre współgranie z podkładami innych firm ( zero maski czy ciasta)
    + za efekt matu i ładne wykończenie trwające 6 h
    + za niepodkreślanie suchych skórek
    + za nie ciemnienie
    + za wydajność
    + za naturalne wykończenie

    - za brak lusterka

    Ciekawa jestem  jak żyjecie w ten upał oraz czy macie też takiego lenia na malowanie jak ja :) Stosowałyście podkłady i pudry Catrice ?  Dajcie znać !
    Ściskam Was i lecę się chłodzić :)
    Buźki :*

    08.08.2015

    CZY WARTO KUPOWAĆ TANIE POMADKI GOLDEN ROSE ? / POKAŻĘ WAM HITY i KITY KTÓRE KUPIŁAM / ZAPRASZAM NA TESTY

    Witajcie Skarby!
    Ten post zdradzi Wam moje osobiste odczucia po stosowaniu pomadek na punkcie których internet wręcz oszalał. Jeśli śledzicie kosmetyczny światek to dobrze orientujecie się,że większość vlogerek jak i blogerek swojego czasu "szczerze" zachwalała matowe pomadki łódzkiej firmy.
    Zachęcana z każdej strony postanowiłam je przetestować, testy trwały od stycznia, może i długo ale jak przetestować sumiennie pomadki skoro na dworze tylko minusowa temperatura :) 
    Teraz kiedy żar leje się z nieba, wiem na ich temat wszystko ;) 


    Pod lupę wzięłam 6 różnych pomadek GOLDEN ROSE z serii VELVET MATTE.
    Zobaczcie co z tego wynikło :)

    Zacznijmy od notatki Producenta :

    "Matowa pomadka do ust Velvet Matte tworzy na ustach aksamitne wykończenie. Wysoka zawartość pigmentów oraz długotrwała formuła sprawia, że pomadka długo utrzymuje się na ustach. Idealnie się rozprowadza, a dzięki zawartości składników nawilżających oraz wit. E dodatkowo odżywia i nawilża usta. Paleta zawiera bogatą paletę odcieni od klasycznej czerwienie po odcienie nude."


    OPAKOWANIE
    Proste, oryginalne, dosyć solidne - stabilne. Ostatnio często stosowałam Mac-a więc przywykłam do charakterystycznego "kliknięcia", tutaj mi tego brakuje. Ten charakterystyczny dźwięk wprowadza u mnie wyciszenie i automatycznie zniża fobie wybrudzenia torby od środka. No cóż  mimo, iż odgłosu  w GR nie doświadczam to pomadka nigdy mnie jeszcze nie zawiodła i nie otworzyła się samoistnie nawet w ekstremalnych  warunkach. 
    Jeśli mam być totalnie szczera, to napisy nie są szczególnie trwałe, wszystkie moje produkty do ust wypełniają 2 pudełka po Glossyboxie, jedne postawione, drugi w formie leżącej, nie są to boxy mocno eksploatowane, pudło ustawione jest w szufladzie a mimo to  pomadka którą stosuje sporadycznie jest tak samo wytarta jak ta którą codziennie noszę ze sobą.


    KONSYSTENCJA
    Łatwo się rozprowadza na ustach, nie daję uczucia ściągnięcia. Po kilku godzinach odrobinę przesusza usta ale nie jest to efekt dyskwalifikujący. Wystarczy zastosowanie tłustego masełka czy eos-a i suchość zanika.


    SMAK / ZAPACH
    Delikatny, raczej typowy dla matowych pomadek

    WYKOŃCZENIE
    W tym przypadku mogę go sumiennie porównać do MAC-a. Nie jest to tępy mat który ściąga usta i daje wrażenie malowania farbą. Zdecydowanie aksamitny w zależności od nr. pomadki efekt miękkości nasila się lub zniża. Osoby zainteresowane typowym płaskim efektem  jakie dają np. produkty matowe Inglota, Sleeka czy Bourjous mogą być zawiedzione. Pamiętajcie,że pomadki GR posiadają  składniki nawilżające i WIT.B więc taki efekt może być ciężki do osiągnięcia.

    EFEKT 
    Trudno ujednolicić, mimo iż pomadki pochodzą z jednej serii ich wykończenie znacznie się różni.
    Dużym plusem jest jednak efekt stopniowania koloru. Nakładając pomadkę sztyftem osiągniemy mocną pigmentację, stosując pędzelek delikatniejsze krycie i oczywiście mniej nasycony odcień.
    Trzeba jednak uważać niektóre z nich lubią się rozmazywać.

    TRWAŁOŚĆ
    Ze względu na to,że są to produkty matowe powinny oblepiać usta kolorem i przez to gorzej się ścierać.Jak się przekonacie poniżej z trwałością tych pomadek różnie bywa i co dziwne nie jest to związane z pigmentacją. Ogólnie utrzymują się na ustach od 2 do 4 godzin.


    POJEMNOŚĆ I CENA
    Wszystkie pomadki mają 4,2 g / 11,90zł / sztukę


    Przejdę teraz do poszczególnych recenzji produktów, bo chyba na to głównie czekacie :)

    02- CIEMNY, PRZYGASZONY PUDROWY RÓŻ
    Jeden z moich ulubionych kolorów, chłodny, przybrudzony i nieoczywisty. Bardzo uniwersalny! Pięknie wygląda z delikatną kreską jak i intensywnym przygaszonym smokey :)
    Ładnie przyciemnia usta, jest charakterystyczny ale jednak nie na tyle kontrowersyjny aby "krzyczał" swym tonem :)
    Podobno świetnie mi pasuje a komplementów dostaje zawsze mnóstwo kiedy nakładam ją na usta :)
    Jak jest z trwałością ? Zdecydowanie najtrwalsza moja pomadka z GR, utrzymuje się długo ok. 4 godzin, nie przesusza ust, daje eleganckie,matowe wykończenie i co ważne - nie rozmazuje się!

    Myślę,że ze względu na swe lekko wybijające się z różu fioletowe tony, lepiej sprawdzi się u chłodnych karnacji. 

    ZDECYDOWANY FAWORYT !
    ____________________________________

    07- PRZYGASZONY JASNY RÓŻ
    Przy mojej karnacji momentami sprawia wrażenie jakby miał w sobie neonowe tony i w zależności od promieni światła wybijał się tą intensywną pigmentacją.
    Przyznam szczerze,że nie polubiłam się z tą szminką. Mimo dobrej pigmentacji brzydko rozprowadza się na ustach, zostaje w zagłębieniach, powoduje plamy (wygląda jakbym kładła ja mocno przesuszone skórki) staje się tępa i tak jak wcześniej wspomniałam przesusza!
    Karnacja zarówno ciepła jak i chłodna

    NIE POLECAM

    ____________________________________
    11- MALINOWO-FUKSJOWY RÓŻ

    Podobną magentę miałam z Mac-a nakładana pędzelkiem nawiązuje swoimi tonami do mojej ukochanej GOODKISSER ale zdecydowanie  ma w sobie więcej czerwieni. 
    Stała się dla mnie alternatywa od typowego RED-a :) 
    Kolor mocny, odważny, intensywny i krzykliwy ale w tym pozytywnym znaczeniu tego słowa :) 

    Myślę,że będzie wspaniałą alternatywą dla czerwieni na ustach, szczególnie ładnie prezentuje się z zieloną tęczówką :) Zarówno chłodna jak i ciepła karnacja.
    Utrzymuje się na ustach ok. 3 godzin, dopiero po posiłku delikatnie ściera się od wewnętrznej strony ust, pomadka o wykończeniu satynowym ale zdecydowanie ładnie wygląda na ustach. Odrobinę przesusza, zalecam mocno nawilżać wargi przed aplikacją.

    POLECAM
    ____________________________________

    17-  KLASYCZNA, CHŁODNA CZERWIEŃ BEZ POMARAŃCZOWYCH TONÓW
    Pomadka niezwykle mocno napigmentowana, idealna do stopniowania koloru jedna warstwa nakładana pędzelkiem to wyraźna czerwień z akcentem różu, kiedy nałożymy grubszą warstwę szminką lub zwyczajnie drugą pędzlem, kolor nabiera mocy i staje się barwą unikatową!
    Świetna zarówno na dzień jak i na wieczór z mocniejszym makijażem!
    Pomadka ma delikatny, lekko tłustawy nalot, wyczuwam go kiedy na ustach nałożone są dwie warstwy.

    Myślę że zarówno dla karnacji chłodnej jak i ciepłej, ale zdecydowanie lepiej będzie wyglądała z jasną cerą.

    JEST O.K.!
    ____________________________________

    20 -  CHŁODNY  ŚLIWKOWY BURGUND
    Dla mnie kolor idealny na jesień, to taka pomadka która "ubiera". Biała koszulka, czarne rurki, jakieś workery do tego  szary długi kardigan albo ramoneska i ta pomadka... nie trzeba biżuterii i innych dodatków a wygląda się jak zjawiskowo :)
    Kocham ten odcień... i chciałabym również pokochać całą pomadkę, ale przeszkadza mi trochę jej konsystencja, jest mniej zbita od pozostałych, strasznie ciężko nią manewrować, potrafi się rozmazywać, dlatego bez konturówki  w takim odcieniu i pędzelka nawet nie próbujcie jej nakładać bo stracicie cierpliwość albo popsujecie makijaż twarzy, niestety słabo zastyga.
    A mógł to być killer - szkoda :(

    Odcień będzie pasował do każdego typu karnacji.

    POLECAM JEŚLI STOSUJESZ PĘDZELKA
    ____________________________________

    26 - SŁONECZNA BRZOSKWINIA

    Jedyna z gatunku ciepłych tonów  jakie posiadam :)  Właściwie nie wiem dlaczego ja zakupiłam, gryzie się z moją karnacją ale  gdy robię bardzo ciemny grafitowy makijaż oczu to na ustach wygląda obłędnie. Bardzo podobna jest do nr.10 ale zdecydowanie jaśniejsza.
    Jeśli chodzi o jakość, bardzo zbliżona do numeru 02, podobna konsystencja i wykończenie, matowa ale nie przesuszająca :)
    Szczerze polecam tym opalonym :) zarówno blondynkom jak i szatynkom :)

    POLECAM !
    ____________________________________

    SWATCHE ( 1 WARSTWA ) 02, 07, 11, 17,20, 26 :)



    OCENA 

    + cena
    + dostępność
    + napigmentowanie
    + ładny zapach
    + duża gama kolorystyczna
    + chłodne odcienie


    +/- opakowanie o ile solidne  to napisy szybko się ścierają

           w zależności od odcienia:
    +/-  trwałość jest fenomenalna lub bardzo kiepska
    + /  efekt matowości jest od pełnego po średni
    +/- potrafi być uciążliwa w nakładaniu 



    PODSUMOWUJĄC

    Pomadki Velvet Matte są dobrze napigmentowane, wykończenie ich jest od pół do mocno matowego. Jak zdążyłyście zauważyć niektóre mają tępą konsystencję inne bardziej kremową. Jak to pomadki matowe... mają tendencję do podkreślania istniejących już suchych skórek ale nie każda pomadka powoduje przesuszenie. Kolor utrzymuję się od 3 do 5 godzin w zależności od konsystencji i koloru.

    POMADKI DO KUPIENIA  NA WYSPACH GOLDEN ROSE I STRONIE INTERNETOWEJ 

    Ciekawa jestem  czy znacie pomadki GR, oraz co uważacie o ich jakości. 
    Macie ulubione odcienie ? Chętnie poczytam:) 

    Jutro wreszcie mam wolne więc będzie czas odwiedzić Wasze blogi i nadrobić zaległości :)

    Pozdrawiam z Lublina gdzie żar dosłownie leje się z nieba ! 
    Trzymajcie się Dziubki i pijcie  duuużo wody z cytryną ! Ściskam :*

    01.08.2015

    BODETKO LASH - SERUM WYDŁUŻAJĄCE I ZAGĘSZCZAJĄCE RZĘSY

    Hej Skarby !
    Niedawno odezwała się do mnie firma Bodetko Lash, zaproponowała mi podjęcie kuracji do rzęs.
    Nigdy nie stosowałam  profesjonalnych odżywek do rzęs, dlatego zdecydowałam się przetestować ten kosmetyk.
    Przyjrzyjmy się dokładniej temu serum.

    OD PRODUCENTA 
    Serum BODETKO LASH dedykowane jest dla osób, które pragną mieć dłuższe i gęstsze rzęsy. Systematyczne stosowanie zapewni piękny i zdrowy wachlarz rzęs. Odżywkę można stosować przy doklejanych rzęsach gdyż nie wchodzi ona w żadną reakcję z klejem do rzęs.


    OPAKOWANIE
    Odżywkę otrzymujemy w eleganckim, twardym kartoniku. Połączenie czarnego matu i połyskliwego złota dodaje opakowaniu luksusowego charakteru. 
    Samo serum  do złudzenia przypomina swym kształtem eyeliner. Jest to plastikowa buteleczka, zdobiona w podobny sposób - złotym logiem producenta. 
    Aplikator zakończony jest jasnym, sprężystym pędzelkiem.






    POJEMNOŚĆ
    Moja odzywka ma pojemność 3ml. Z tego co się orientuję dostępna jest również w wersji mniejszej 1,5 ml.


    KONSYSTENCJA
    Typowa dla serum, lekka, nie tłusta, wodnista aczkolwiek nie na tyle rzadka aby spływała z rzęs.

    ZAPACH
    Ledwie wyczuwalny, świeży, subtelny, mało chemiczny. 

    SKŁAD
    Aqua, Euphrasia Officinailis Extract, Sodium Chloride, Trifluoromethyl Dechloro Ethylprostenolamide, Alkohol Denat, Benzalkonium Chloride.

    Jak widać w składzie nie figuruje kontrowersyjny Bimatoprost (pozornie). W składzie znajdujemy Trifluoromethyl Dechloro Ethylprostenolamide a jest to pełna nazwa Bimatoprostu. Ale bez obaw! figuruje on na szczęście dopiero na czwartej pozycji dlatego wierzę,że stosowanie umiejętne tej odżywki nie jest w stanie zaszkodzić oku. 

    "Badanie dermatologiczne, zlecone niezależnym instytucjom wykazały, że serum jest całkowicie bezpieczne dla oczu".

    DZIAŁANIE
    Po stosowaniu serum rzęsy stają się grubsze, dłuższe, widoczny jest efekt wachlarza.
    Pełny efekt uzyskamy po 3 miesięcznej kuracji. Pierwszy znaczący przyrost  zauważalny jest po 30 dniach przy systematycznym i codziennym stosowaniu. 

    CENA 
    149ZŁ / 3ML ( kuracja wystarcza na 6-8 miesięcy)
    89ZŁ /1,5 ML ( kuracja wystarcza na 3-4 miesiące)

    Produkt możecie dostać na stronie Producenta


    STOSOWANIE 
    Bierzemy odżywkę w dłoń, odkręcamy nakrętkę, naszym oczom ukazuje się jasny, sprężysty pędzelek. Ponownie zanurzamy go w przezroczystej odżywce i sprawnym ruchem przeciągamy po górnej linii rzęs, najlepiej będzie aplikować na zamkniętej powiece, warto również zapamiętać ,że nasadę rzęs pokrywamy serum od wewnętrznego kącika ku zewnątrz ( w podobny sposób jak malujemy "jaskółkę").
    Aplikacja jest bardzo wygodna i bezpieczna. Aplikator ze względu na swoją precyzję nabiera idealną ilość produktu. 

    Bodetko Lash należy stosować raz dziennie, najlepiej wieczorem po demakijażu i osuszeniu twarzy
    * Przez pierwsze 3-4 miesiące aplikujemy odżywkę raz dziennie. Po tym okresie wystarczy 2-3 razy w tygodniu dla podtrzymania pożądanego efektu.

    DATA WAŻNOŚCI
    12 miesięcy od momentu otwarcia produktu. 
    Dodatkowo termin ważności konkretnego egzemplarza znajduje się na spodzie każdej buteleczki. 

    __________________________________________________________
    Dopiero rozpoczynam stosowanie serum, chciałam rozpocząć pierwszego dnia miesiąca aby mieć regularną dokumentację efektów. 
    Poniżej przedstawiam Wam zdjęcie rzęs na dzień 1 sierpnia 2015r. 
    Oczywiście zdam relację po pierwszym miesiącu używaniu.



    Dajcie znać co myślicie o odżywkach do rzęs, zastanawiam się czy stosujecie jakieś i czy zauważacie obiecywane przez producentów efekty.
    _______________________________________________________________
    Dziękuje firmie Bodetko Lash za umożliwienie mi przetestowania kuracji.

    Ściskam :*

    30.07.2015

    EOS - TRUSKAWKOWE JAJECZKO NAWET DLA WEGAN ! / 100% NATURY Z U.S.A

    Hej Skarby !

    Ostatni maraton dyżurów nie sprzyjał testom, postanowiłam więc wykazać się sprytem, nie marnować czasu i wybrać na ten okres produkty które mogę stosować nawet w pracy. Testy rozpoczęłam od produktu do ust. Dzisiaj pod lupę biorę  znane już prawie wszystkim jajeczko EOS.
    Zacznijmy od początku....




    OPAKOWANIE
    Dużo kobietek pytało mnie do czego mogłabym przyrównać jego wielkość. Jeśli dorastaliście w latach 90tych to zapewne sięgnęła Was fala Kinder Niespodzianek, EOS to dokładnie takie jajeczko Kinderka w wersji fat! (7g) (ta sama wysokość, troszkę większe jeśli chodzi o obwód)
    Jajeczko wykonane jest z grubego plastiku powleczonego gumą w tym samym kolorze.
    Zachwyt wzbudzają detale : żłobienia, ścięty dół dzięki czemu kosmetyk się nie turla po stole i lekkie wgłębienie dzięki któremu łatwiej jest otworzyć sam  produkt. Bo EOS mimo swej futurystycznej formie jak na błyszczyk otwiera się dosyć tradycyjnie poprzez odkręcenie :)

    WERSJA
    STRAWBERY SORBET

    KONSYSTENCJA
    Zbita, tłusta a jednocześnie na tyle miękka, że bez problemu nakłada się ją na usta.



    SMAK/ ZAPACH
    Smak już jak zdążyliście się domyślić  to truskawkowy sorbet. Zapach to jednak nie tyle truskawkowy sorbet co  raczej guma truskawkowa, słodka, różowa i balonowa :)
    Smak przyjemny ale zapach  zdecydowanie mniej wyczuwalny.

    SKŁAD
    Idealny!

    "Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Beeswax/Cera Alba (Cire D'abeille)*, Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Natural Flavor (Aroma), Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Stevia Rebaudiana Leaf/Stem Extract*, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Fragaria Vesca (Strawberry) Fruit Extract*, Limonene**, Linalool**.

    *Organic.
    **Component of Natural Flavor. Certified Organic by Oregon Tilth"

    Jak widać EOS jest w 95% organiczny  i co ważne pochodzi w 100%  z naturalnych składników. Pozbawiony jest glutenu, parabenów, ftalanów a nawet wazeliny!
    Bogaty jest w witaminę E, masło shea i olejek jojoba, które sprawiają, że usta są gładkie, miękkie i nawilżone. Posiada właściwości odżywiające, regenerujące i antybakteryjne.

    DZIAŁANIE
    Czytałam wiele pochlebnych opinii na jego temat, sadziłam, że będzie to killer wśród innych pomadek i że od razu doznam wielkiego zachwytu po jego zastosowaniu...
    Zdziwicie się, ale tak nie było...
    Eos ładnie nawilżył moje usta ale było to porównywalne z innymi, ulubionymi pomadkami.
    Wargi były gładkie, miękkie i dogłębnie nawilżone. Smak wyczuwalny ale bardzo przyjemny.
    Różnicę przemawiającą na korzyść EOS-a dostrzegłam dopiero po 2 godzinach. Zazwyczaj po tym czasie sięgam ponownie po nawilżacza, tym razem nie było takiej potrzeby, usta mimo, iż bez śliskiej warstwy nadal były gładkie i miękkie.


    CENA
    Cena: 23,59 / 7 g (cena ze sklepu iPerfumy)


    OCENA 
    +  designerski gadżet
    + wygodne i solidne opakowanie
    + szeroka gama zapachów/smaków
    + głębokie nawilżenie, długotrwałe wygładzenie
    + za ładne wykończenie ( połysk bez lepkości ust)
    + za naturalny skład
    + za brak testów na zwierzętach
    + najlepiej zużyć go w 12 miesięcy ale całkowity okres przydatności to 36 miesięcy

    +/- cena


    PODSUMOWUJĄC

    EOS to produkt bardzo uniwersalny, zapewnia ustom długotrwałe nawilżenie i widoczne wygładzenie oraz wysoki komfort użytkowania. Jest ładnym i wygodnym gadżetem w mojej torbie.
    I mimo iż nie jest najtańszym produktem do ust to zamierzam kupić jeszcze nie jeden, warto wspierać firmy które bazują na naturze oraz nie testują swych produktów na zwierzakach.

    MOJA OCENA: 10/10 !

    Produkt otrzymałam na Spotkaniu Bloggerek od firmy iPerfumy. Dziękuję za możliwość przetestowania. 

    Miśki dajcie znać co sądzicie o tym jajeczku, stosowaliście ? Macie jakiś ulubiony smak ? 

    Ściskam :*  
    _______________________________________
    PS. Jutro wieczorem o pewnej odżywce do rzęs ;)

    ODSZUKAJ :

    Ładowanie...

    TRANSLATOR

    DRESSLINK

    OBSERWUJĄ MNIE :