22.01.2015

SPRZĄTNIJ W WEEKEND KOSMETYCZKĘ / WYELIMINUJ ZAGROŻENIE i ZAWALCZ O ŻYCIE...

Hej Kochani !

Mam nadzieję, że macie swoje KOSMETYCZKI i czekacie na to, co zaraz nastąpi...



Dzisiejszy temat zrodził się totalnie niespodziewanie, mam parę dni wolnego więc wróciłam do domu  i w przerwie od nauki ( tak, tak nawet ja mam sesję) zaczęłam ogarniać komodę z kosmetykami. Byłam przerażona, ponieważ o wielu z nich już totalnie zapomniałam.
Niektóre z tych kosmetyków niestety nadają się już na śmietnik... dlaczego ?



Ogólnie wiemy,że kosmetyki tak jak i żywność posiadają swoją datę przydatności, ale bądźmy szczere, ile z nas używając codziennie pomadkę  czy szybko malując się do  pracy zastanawia się nad ważność danej kolorówki ??  Podejrzewam,że niewiele....
Ciekawe ile kobiet sprawdza daty ważności swoich kosmetyków chociaż raz w miesiącu ? A ile z nich faktycznie stosuje się do zaleceń i wyrzuca produkt po terminie zużycia...


Zdaję sobie z tego sprawę,że nikt nie lubi wydawać dużo na kosmetyki, zresztą nie każdego w obecnych czasach stać na najlepsze marki czy droższe zakupy po kilka razy w miesiącu - to jest normalne, nie uważam aby był to powód do wstydu bo "...taki mamy klimat".

W chwili kiedy wreszcie przełamujemy się, okładamy i  nabywamy coś ekstra, "Kosmetyk Roku", totalny "must have internetu"... i u nas, okazuje się być totalnym bublem  to...  (tu aż cisną się wulgaryzmy) złość i poziom załamania przenikają się nawzajem, aż wreszcie dochodzi o fazy rezygnacji...
Z racji tego ,że dużo wydałyśmy najczęściej szkoda nam jest taki kosmetyk oddać ( najłatwiej byłoby wymienić się z kimś , ale to też nie zawsze jest tak łatwe)  więc zasila grono innych kosmetyków z nadzieją, "może kiedyś się przyda", "może wykorzystam go w innym celu"
To nie jest złe podejście, dopóki  kosmetyk nie leżakuje w danym miejscu tyle co wino gronowe.


Roczny krem do twarzy, nawet  po nałożeniu na ciało czy ręce , może wyrządzić niezłą katastrofę, podobnie jest z żelem pod prysznic,  starą maskarą , cieniami czy inną kolorówką.
Dlaczego ?
Konserwanty w kosmetykach ( podobnie jak w jedzeniu) działają tylko przez określony czas, oczywiście  proces następuje jeszcze szybciej w kosmetykach ECO, wszystko zależy od trwałości aktywnych składników.

Obecnie przyjmuje się , że kosmetyk powinien wytrzymać ok. 30 miesięcy. Niestety wiele z nas nie zdaje sobie sprawy, że  jest to czas  nie od otworzenia a od opuszczenia produktu z linii produkcyjnej.
Czyli 30 miesięcy mamy na zużycie kosmetyku od chwili wyprodukowania do chwili wykończenia.
Jeżeli rzecz którą nabyłyśmy  ma jeszcze krótszy termin przydatności i  po otwarciu będzie miała bezpośredni kontakt z powietrzem  to na jego opakowaniu powinien widnieć znaczek PAO. 



* PAO (Period After Opening) / ważność kosmetyku po otwarciu 
  •   6M   ( 6 miesięcy)
  • 12M ( 12 miesięcy)
  • 24M ( 24 miesiące)


Na pewno posiadacie w swojej kosmetyczce  produkty bez żadnego oznaczenia, zazwyczaj  dotyczy to  atomizerów, dezodorantów czy innych kosmetykach gdzie nie ma bezpośredniego kontaktu z powietrzem. Kosmetyk powinien więc wytrzymać z góry zakładany czas bez żadnych konsekwencji zdrowotnych oczywiście jeśli przechowujemy go w temp. określonej przez producenta.


Skąd wiedzieć czy kosmetyk jest stary ??? i czy nadaje się jeszcze do użytku??

Należy pamiętać,że każda zmiana barwy, zapachu, konsystencji,  oddziaływania na skórę oznacza,że coś jest nie tak ... 
Jeśli zaobserwujecie,że Wasz ulubiony np. tonik, płyn do demakijażu czy szampon zmienił zapach, kolor,wypłowiał albo  na jego dnie pojawił się osad - NIE STOSUJCIE GO! Podobnie jest z kremami, żelami czy nawet pomadkami - coś się rozwarstwia, dziwnie pachnie - DO KOSZA !
Jeśli chcemy uniknąć łupieżu, wyprysków czy zapalenia spojówek - to warto przyjrzeć się  naszym specyfikom i SZCZERZE POLECAM WYRZUCIĆ TAKI PRODUKT, ewentualnie zareklamować jeśli macie taką możliwość, ZDECYDOWANIE NIE UŻYWAĆ bo nigdy nie wiadomo jak wpłynie na naszą skórę.  

Jest taka zasada  IM MNIEJ WODY i TŁUSZCZU tym kosmetyk jest bardziej trwały. Woda jest idealnym środowiskiem dla rozwoju drobnoustrojów , dlatego warto jest o tym pomyśleć decydując się na zakup lub w chwili zużywania bubelków. Jeśli mamy jakiś hydra krem do twarzy to warto zastosować go np. na noc do dłoni ( na pewno nie na dwór w czasie zimy !) podobnie jest z masełkami do ust, ze względu na zawartość tłuszczu kosmetyk szybko się popsuje, tłuszcz zjełczeje i wtedy tylko nada się do nakarmienia pana śmietnika, dlatego warto smarować nim np. przesuszone partie ciała.  


Warto zwrócić też uwagę na temperaturę w której przechowujemy swoje skarby i buble :) Zapewnienie prawidłowej wilgotności oraz temp. potrafi spełnić jakość obiecywaną przez producenta oraz zapewnić świeżość. W większości przypadków (o ile opis na produkcie nie mówi inaczej) kosmetyki powinny stać daleko od źródeł słońca, (woda paruje więc konserwanty działają ze wzmożoną siłą i podrażniają, albo zwyczajnie wysychają) dlatego kaloryferyferom i grzejnikom mówimy papa. Oczywiście nie idziemy w skrajności, bowiem włożenie produktów do lodówki tez nie jest do końca dobrym rozwiązaniem, w lodówkach sprawdzą się głównie otwarte maseczki, kosmetyki eco ewentualnie lakiery do paznokci. 
Pamiętajcie aby podczas robienia zakupów zwracać uwagę na to gdzie dany produkt stoi, czy półki nie są przegrzane od lamp, nie kupujcie kosmetyków w kioskach, na bazarach a jeśli już musicie to porzućcie ten nawyk chociaż na okres skrajnych temperatur bo nie wiadomo co drzemie w tej tubce.

A jeśli mowa o jakości i świeżości, warto zadbać o szczegóły,  kremy, maski do włosów ( o ile nie mają pompek)  nakładać szpatułką czy łyżeczką, cienie aplikować pędzelkiem, pędzelki myć częściej itd. ;)) jeśli jednak zdecydowanie bardziej preferujecie swoje łapki, warto zakupić żel antybakteryjny i w 2 sekundy oczyścić skórę dłoni :) Dodanie odrobiny sterylności nikomu nie zaszkodzi, wręcz przeciwnie - sprawi,że krem czy balsam będzie po paru tygodniach używania bardziej zbliżony w swym działaniu do tego "zaraz po otworzeniu" gdyż ograniczymy rozwój bakterii, drożdży czy nawet pleśni które wiadomo wpływają na zepsucie ;)

Często zastanawiam się ile bakterii i różnych zarodników czyha na "testerach" odkrytych cieni w drogeriach, ile opuszków dziennie maltretuje te biedne pigmenty i roztacza bakterię wokół.. myślicie,ze jest to już moja paranoja ? 


Wiem,że dosyć mocno rozpisałam się i nie wszystko da się zapamiętać więc jako,że styczeń jest miesiącem zaliczeń na studiach a w szkołach kończy się semestr to  nawiążmy do tego i  zróbmy sobie ściągę :)

PRODUKTY PIELĘGNACYJNE KTÓRE NALEŻY ZUŻYĆ JAK NAJSZYBCIEJ : 

  •  filtry przeciwsłoneczne  UV  - najlepiej 1SEZON
  •  kosmetyki z dużą ilością H2O - DO 3 MIESIĘCY
  •  kosmetyki wzbogacone o proteiny( tu zdania są podzielone ale zazwyczaj literatura wspomina DO 3 MIESIĘCY )
  • krem do twarzy (w zależności od składu) - 3 do 6 MIESIĘCY
  • balsam, mleczko do ciała  - maksymalnie 6 MIESIĘCY
  • krem do rąk/ stóp w słoiczku (w zależności od składu) - 6 do 9 MIESIĘCY
  • szampon - DO 1 ROKU
  • samoopalacze - DO 1 ROKU
  • krem do rąk/ stóp w tubce lub z dozownikiem (w zależności od składu) - ok. 2 LAT



A jak jest z samą kosmetyczką ? :) ZROBIŁAM SCHEMAT KOLORÓWKI :)
możecie obrazek piracić :),  zapisać sobie na dysk, smartfona itd.
bo zawsze będzie łatwiej zapamiętać kiedy co zacząć zużywać :)






Zastanawiam się  jak często wymieniacie kosmetyczkę, czy kosmetyki które używacie są odświeżane, czy te których nie stosujecie trafiają na dno szafy i czekają " na ten wielki dzień"  czy od razu idą na wymianę  lub sprzedaż ? Rygorystycznie sprawdzacie daty  na opakowaniach ? 
Przyznam szczerze,że pilnuje kolorówki którą mam w kosmetyczce, gorzej jest z kosmetykami które zalegają gdzieś w komodach , zazwyczaj o nich zapominam i muszą wylądować w koszu... 
Wiem,że to marnotrawstwo ale musicie mi Kochane wierzyć,że od października kupuję świadomie, zresztą jest to moje motto w zakupach. 

Jedynym moim totalnym grzechem jest mania tuszy i mascar do rzęs mam ich około 40, kilka otwartych, ale w sterylności i odpowiedniej temperaturze, dbam o nie jak idealna matka o dzieci, 
i oczywiście zdaje sobie sprawę,że to błąd mieć aż tyle otwartych ale trudno mi wyobrazić sobie układ - zużywam go w 2-3 miesiące, dla mnie jedno opakowanie trudne jest do zużycia nawet w pół roku... a każda maskara też daje inny efekt, no ale cóż będę się starała jakoś to wykończyć ;))

Natomiast do tych niezużytych kosmetyków to moje komody zasilają głównie nietrafione prezenty lub nie do końca przydatne kosmetyki  które czasem znajdę w glossyboxie/beGlossy. Zazwyczaj jestem zadowolona ale wiecie, wszystko się może trafić :)  w tym miesiącu np. pozytywne zaskoczenie (jeśli jesteście ciekawi produktów zapraszam na fejsa tam dodałam zdjęcie paczuszki:) )


Ale wracając do tematu, tym razem do kosza poszły 2 balsamy, peeling i kilka  pomadek, na szczęście parę z tych kosmetyków otworzyłam w grudniu więc jest dla nich nadzieja :)

Jeśli interesuje Was  w jaki sposób wykorzystać BUBLE aby faktycznie się przydały i wywołały radochę na naszych twarzach  to zajrzyjcie do mnie niedługo :) Planuję  o tym notkę :) 

Dzisiaj troszkę dłuższa notka, ale uważam,że warto poruszyć ten temat :) Nie wiem co myślicie o takich terminach, uważacie je za przesadnie krótkie ? Nie wydaje się Wam,że czasami są te krotkie terminy narzucane przez firmy kosmetyczne aby tworzyć szybszy rynek zbytu ?  Jestem ciekawa  waszej opinii :)

Gratulację i brawa dla tych którzy wytrwali do końca :)

Ściskam  :*




____________________________________________________


Jeszcze krótkie  OGŁOSZENIA :) 

Pewnie wiele z Was już o tym wie, ale dla niedoinformowanych Szkrabów się powtórzę ;) ze względu na spam który zalał moją skrzynkę mailową niczym wodospad na rzece Niagara...z bólem serca musiałam rozstać się po tak wieloletnim związku z portalem o2. Po namowach mojego M. wymieniłam pocztę tlenową na (podobno)"na lepszy model" - gmaila. Oczywiście zmiana @ wiązała się ze zmianą konta Google+, przez to niektóre osoby straciłam w Obserwacjach, próbuje Was odszukać aby móc czytać Was na nowo ale nie wiem kiedy to nastąpi... 
Zresztą podobna rzecz stała się w drugą stronę z 290 obserwatorów bloga zrobiło się 0. 
Ból  straszny ale nie było wyjścia, musiałam dokonać zmian, gdyż nie dało się normalnie funkcjonować...

W dwa dni na nowo dodało mnie ponad 50 osób ! jesteście WIELCY, cieszę się bardzo,że mimo zamieszania nadal chcecie ze mną pozostać w tym wirtualnym światku :) Motywacja do pisania +10 ;)

Gdyby ktoś jeszcze chciał mnie dodać a tego nie zrobił  to zapraszam  kliknąć mój profil GOOGLE+  , teraz tylko z tego miejsca będą wysyłane informację o nowych postach i rozdaniach :) 
____________________________________________________


Na koniec przypominam o ROZDANIU :)  zostało już tylko 9 dni na zgłoszenie :)


Czytaj więcej →

16.01.2015

ROZŚWIETLAMY ! DODAJ CERZE BLASKU /HIGHLIGHTER / + R O Z D A N I E /

Hej Skarby Tym razem pragnę Wam przedstawić nowość od firmy Paese :)
Mowa o Highlighter Illuminating - czyli o niezwykle jedwabistym pudrze rozświetlającym.


Kosmetyk zapakowany jest w tekturowe pudełeczko ( podoba mi się ich wzornictwo) ograniczają kolorystykę stawiają na oryginalność czcionek - wygląda to niezwykle schludnie i charakterystycznie Uwielbiam producentów doceniających minimalizm :) ale to taka mała dygresja... wracając do samego produktu...
Puder zamknięty w czarnym,mocnym, plastikowym, odkręcanym słoiczku.Mój kolor  to numer 02 o nazwie FRESH PINK.Zapytacie mnie pewnie jak to jest z kolorówką oczywiście wybadałam zagadnienie i powiem Wam,że mają na rynku dwa kolory , dostępny jest również nr 01 (który nie tylko przez dźwięczną nazwę ale i przez odcień kusi mnie do granic niemożliwości) a mowa o CHAMPAGNE  ! 01 kolorystycznie bardzo podchodzi pod znaną wszystkim MaryLou :) 

Po zdjęciu pokrywy, pozytywne zaskoczenie - sygnowana gąbeczka i "chwytak" który ułatwia  sam proces nakładania kosmetyku :)Ciekawym rozwiązaniem jest również umieszczenie  "słoneczka" dozującego... przesunięcie kratki przy pierwszym użyciu było trochę kłopotliwe ale  przy kolejnym poszło mi już znacznie sprawniej.

Nie wiem jak Wy ale dotychczas nie lubiłam  stosować pudrów i kosmetyków sypkich ( pomijając pigmenty do powiek) bo każdorazowe odkręcenie wiązało się z zadymieniem łazienki  proszkiem jak na Festiwalu Kolorów, a teraz ku mojemu zaskoczeniu -  drobny kawałek plastiku sprawił,że wszystko stało się takie łatwiejsze i czystsze :) 


A jak różowy pyłek  prezentuje  się na skórze ?? Zobaczcie  :)

Jak widać po nałożeniu niewielkiej ilości produktu tafla jest od razu zauważalna, drobinki w pudrze są bardzo drobne, niezwykle subtelne i szlachetne, nie ma mowy o tandetnym błysku  z "dyskoteki".  


Jak widać drobinek jest sporo  ale są one na tyle subtelne,że pięknie rozpraszają i odbijają światło 
Cera nabiera zdrowego blasku, sprawia wrażenie świeżej i wypoczętej, po prostu wygląda  korzystniej :)


Mam nadzieję,że widać to na zdjęciach ale puder świetnie wtapia się w skórę,  dotychczas sądziłam,że takie 2w1 jest niemożliwe ale faktycznie ten produkt delikatnie matuje a jednocześnie rozświetla  wybrane przez nas partie ciała :)







 Na zdjęciu po prawej  rozświetlacz po 13 godzinach od nałożenia - nadal widoczny na skórze :)



Cena tego produktu w zależności od drogerii internetowej to 28-33zł  /15g




Podsumowując :

+ za czytelne opakowanie
+ za ładne i trwałe opakowanie
+ za "słoneczko" dozujące
+ za trwałość na skórze
+ produkt wart swojej ceny

-  za małą kolorystkę  ( uważam ,że powinien być też  brzoskwiniowy dla 3 typu cery)


+/-  za proszek, niby fajnie zmielony ale jednak wolałabym go w kamieniu ;)

Ocena końcowa :  9/10   - POLECAM :) 



Co sadzicie o rozświetlaczach ? używacie ? znacie inne dobre kosmetyki od firmy PAESE ? :)

ŚCISKAM  :*

 


_________________________________________________________________


 ZACHĘCAM WAS DO KLIKANIA POD POSTEM W ZNACZNIK : "OCEŃ PRODUKT" dzięki temu od razu  znam Waszą opinię na temat kosmetyków o których piszę :) 

__________________________________________________________________

 *ps : + CIASTKO DLA MARZENKI :))


______________________________________________________________________

... przypominam o rozdaniu :) ZGŁOSZENIA ZBIERAM do 31 STYCZNIA :)


Czytaj więcej →

10.01.2015

HOLOGRAM KTÓRY SKRADŁ ME SERCE - POZNAJCIE MIGOCZĄCE I PACHNĄCE LAKIERY COLORCLUB !

Hej  Kochane !Tym razem chciałam  pokazać Wam  produkt który zachwycił mnie totalnie, mowa o lakierze do paznokci  marki Colour Club :) 
Fascynacja hologramem zaczęła się u mnie  pod koniec sierpnia ubiegłego roku , kiedy ujrzałam "na żywo"  holo- trampki    ( zdjęcie z mojego instagramu)


...przymierzyłam i wiedziałam,ze muszą być moje, kupiłam je  i od tej pory  poszukiwałam idealnego odpowiednika na paznokcie ;)  ... i wreszcie jest ! po prawie 5 miesiącach  sam wpadł w moje łapki :)
Tak jak wspomniałam wcześniej lakier pochodzi z firmy ColorClub.Przyznam szczerzę,że nie nigdy wcześniej nie miałam okazji stosować produktów tej firmy, ostatnie pół roku bazowałam na czerwieniach Essie, KOBO, Manhattanie i matówce Wibo.Ze względu na to,że lakiery wyżej wymienione świetnie się u mnie sprawdzały nie koniecznie czułam potrzebę poszukiwania identycznych zamienników kolorystycznych w innych markach. Obecnie mam około 50 lakierów więc nie planuję kolejnych zakupów , ale obiecuję jeśli tylko trochę zmniejszę te ogromne zapasy to zdecydowanie zagłębie się w lakiery tej firmy  bo dysponują sporą kolekcją barw i struktur w swojej szafie ;)  Ale dosyć o mnie.. przejdźmy do samego produktu :) Lakier  dosyć spory bo 15ml, buteleczka szklana, solidna, nakrętka matowa, lekko porowata - uważam to za ogromny plus bo nawet przy nakremowanych dłoniach nie ma problemu z jego odkręceniem :)  Pędzelek długi, sprężysty, umożliwia precyzyjne nałożenie nawet na dość wąskiej płytce paznokcia.  ZAPACH ? tak Moje Drogie... zapach - dla mnie  ma wyczuwalną woń, nie potrafię tego zapachu bliżej określić .. winogrona ??  Kolor ?  wybaczcie ale nie jestem obiektywna w tym temacie bo mnie  urzekł, to był zachwyt od pierwszego spojrzenia :) Nie wiem jak to jest ale na starość zrobiłam się  sroczką, dosłownie pokochałam wszystko co cekinowe, brokatowe i migoczące nawet swoją szafę opierającą się głównie na czerni, bielach i szarościach rozszerzyłam o dodatki i ubrania złote, srebrne i pełne iskrzących drobinek... Ale wracając do lakieru, kolor jest naprawdę obłędny jak typowy hologram wielowymiarowy i tak naprawdę  niejednoznaczny... w zależności od natężenia światła, bazy czy ubrania jaki mamy na sobie, lakier iskrzy daną drobinką - coś pięknego :)  Kolor który tak zachwalam to nr. 843  o nazwie Magic Attraction  i  pochodzi z serii Glitter Vixen. *Jeśli oderwiecie folię, uzyskacie  małą, złożoną ulotkę, ze składem produktu, dla mnie to ogromny plus! tym bardziej,że dowiecie się z niej ,że lakier wolny jest od Toluenu, Formaldehydu i DBP :)Kolor po nałożeniu na płytkę  ( na zdjęciu powyżej 2 - warstwy, zaraz po pomalowaniu i wysuszeniu) niewiele różni się od tego w opakowaniu . Lakier jest brokatowo-piaskowy, delikatnie chropowaty na płytce, nie jest to jednak typowy piasek jak np. IBIZA Lovely, znacznie subtelniejszy...

ZDJĘCIE PO 3 DNIACH NOSZENIA - delikatne starcie 

ZDJĘCIE PO 5 DNIACH, WIECZOREM - nadal małe odpryski, (dopiero teraz, po zrobieniu zdjęć zobaczyłam, że na skórkach pozostał nie do końca wchłonięty kremik )
Drugie zdjęcie po 5 dniach użytkowania, tu dokładnie widać  jaki mamy odprysk. Pamiętajcie Dziewczyny,że pracuje jako pielęgniarka licząc średnio dziennie zakładam i zdejmuję około setki rękawiczek, stale myję i dezynfekuje dłonie. Dodatkowo w wolnej chwili spedzam sporo czasu przed komputerem, pisząc, grając , czy ucząc się więc płytka u mnie nie ma lekko ;)  Uważam,że jak na takie traktowanie  lakier wytrzymał naprawdę długo :)Aha, cena regularna tego lakieru to około 17zł za 15ml, gdybyście były zainteresowane zakupem , możecie dostać go na stronie EuroFashion, akurat mają na niego ( jak i na inne lakiery) promocję  z 16,99  na 11,99 :)
Inne lakiery ColorClub  które posiadam  : 






Zdecydowana trójka moich faworytów : 


TOPCOAT - wysusza lakier w 60sec. a dodatkowo pięknie nabłyszcza płytkę :) 
HOLOGRAM -o którym  jest ta notka 
oraz piękny KAMELEON -  który zawsze wygląda inaczej :) 


Dotychczas nie lubiłam faktury brokatów, piasków, cukrów... ciężko było mi je zmyć a oprócz tego ta porowatość jakoś mnie nie przekonywała... 
Mam jednak na to sposób  na czystą płytkę nakładam odżywkę, później lakier zmieniający strukturę a dopiero później topcoat wygładzający "piasek" i nadający połysku :)  


Podobają się Wam HOLO ?  Polujecie na jakiś lakier ? 


ściskam , pozdrawiam i przypominam o rozdaniu :* 


_________________________________________________________

( na dniach przedstawię Wam ulubieńców 2014 roku )














Czytaj więcej →

30.12.2014

ROZDANIE NOWOROCZNE !!!!! ZAPRASZAM :) !

Cześć Kochani !

Święta minęły, rok się kończy więc to idealna pora na ROZDANIE !  :)



Wygraną w ROZDANIU jest zestaw produktów widocznych na poniższych zdjęciach :)

Kosmetyki są zarówno z działu pielęgnacji jak i kolorówki :) mam  nadzieję,że  przypadną Wam do gustu tym bardziej,że w pudle znajdziecie TOTALNĄ NOWOŚĆ  wydaną pod patronatem projektanta Mariusza Przybylskiego :)

ZAPRASZAM DO UDZIAŁU :) 











 
Zestaw zawiera :  



Podkład Eveline - AntiShine , paletka cieni Virtual, konturówka PAESE
 3 lakiery : JOKO ( New Vintage) , WIBO seria Glamour Satin, AVON -Colour Trend 







REGENERUM - serum do paznokci , 

TOŁPA - Balsam - olejek do demakijażu twarzy  z serii Mariusz Przybylski


Peeling enzymatyczny LIRENE
Balsam Golden Charm LIRENE
Maseczka AVON  - Brazylijskie jagody acai
cudowne masełko GuccioNaturale  - papaya i guava ;)







REGULAMIN

 

1. Organizatorem rozdania i fundatorem nagrody jestem ja - MAZGOO
2. Rozdanie skierowane jest dla osób zamieszkałych na terenie Europy (lub posiadających europejski adres do wysyłki).

3. Warunkiem koniecznym do wzięcia udziału w rozdaniu jest :











4. Dodatkowy punkt można otrzymać za :
  •      dodanie mojego bloga do blogrolla ( +1los)
  •      zaproszenie znajomego ( +1los)
  •      notka o konkursie  ( +2losy)
5. Rozdanie trwa od 30 grudnia 2014 do 31  stycznia 2015 do godziny 23:59. 

6. Zwycięzca zostanie wyłoniony do 14 dni od zakończenia rozdania i w ciągu tego czasu poinformowany o wygranej na moim blogu oraz drogą e-mailową lub na facebooku

7. Osoby, które będą obserwować blog tylko w czasie rozdania zostaną wykluczone z możliwości brania udziału w kolejnych rozdaniach.
8. Nagrodą  główną w rozdaniu  jest zestaw kosmetyków. 
9. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).

10. Aby  przypieczętować swój udział  w rozdaniu należy pozostawić komentarz pod  tą notką  według wzoru:



Obserwuję  jako :
Lubię na facebook-u jako : ( Imię i pierwsza litera nazwiska)
Adres e-mail :

Baner  na własnym blogu : NIE/TAK - adres bloga
Blogroll : NIE/TAK - adres bloga 
Udostępniam informację o rozdaniu  na facebook-u : TAK/ NIE  - link 
Zaprosiłam znajomych :  TAK/NIE





PAMIĘTAJCIE,ŻE DODATKOWE LOSY MOŻECIE ZYSKAĆ ZA KOMENTARZE POD NOTKAMI  STYCZNIOWYMI :)   


POZDRAWIAM I ZACHĘCAM DO ZABAWY :) 

___________________________________-
założyłam  bloglovin, ale póki co ciężko nazwać to lawirowaniem, raczkuję i próbuje nawiązać z nim nić porozumienia, idzie ciężko... ale gdyby ktoś się zdecydował  to zapraszam   Follow my blog with Bloglovin

Czytaj więcej →

28.12.2014

POZNAJ NOWY, ŚWIĄTECZNY AROMAT OD ZIAJA !


Hej Skarby !

Święta - Świętami , brzuszki nakarmione, prezenty rozpakowane więc pora odejść od stołu i nadrobić zaległości związane z blogowaniem :)

Przed samymi świętami  czyli 22 grudnia - odwiedziłam ponownie Outlet Center, tym razem pod kątem kupienia jakichś fajnych narzutek, swetrów (...) zakupy się udały bo za 5 sztuk z ZARY, ONLY i VERO MODY zapłaciłam 129 zł ;) ale nie o tym chciałam tu pisać ;)

Podczas tej wyprawy odkryłam stoisko Ziajki (nie da się jej nie zauważyć bo stoi w centralnym punkcie głównego korytarza).

Nie planowałam  większych zakupów ponieważ  mam jeszcze trochę kosmetyków po spotkaniu bloggerek więc  tym razem wybrałam parę produktów dla Mamy.

Zdecydowałam się na sprawdzoną już ODŻYWKĘ W SPRAY-U  do codziennej pielęgnacji  ( bardzo dobry kosmetyk zawierający roślinną kreatynę , proteiny jedwabiu  i prowitaminę B5)  oraz dwa kremy pod oczy z serii KOZIE MLEKO.

Do zakupów dostałam w prezencie  małe mydełko ( bo 170ml)  z limitowanej edycji "ŚWIĄTECZNE AROMATY" .

Zapach który otrzymałam  to : CYNAMON, IMBIR,  PIERNIK  :) Nazwa totalnie kojarząca się,z Bożym Narodzeniem :)  a jak faktycznie jest z aromatem ??

... jest prześliczny, intensywny ale nie ostry  choć z  dość intensywnie wyczuwalną nutka słodyczy. Bardziej przypomina pierniczki ze słodką konfiturą niż korzenną przyprawę.
Dla mnie to akurat na plus  :)


Kolejnym zaskoczeniem był kolor, podejrzewałam,że barwa będzie z pogranicza brązu i pomarańczy a  mimo to producent pozostał przy standardowym przezroczystym płynie  :)


Opakowanie ? tradycyjne jak dla Ziajki ;)  jedyne co urzeka przynajmniej  mnie , to  te trzy, małe pierniczki :) Niby nic a jednak cieszy i dodaję + 5 do zimowego nastroju :)




Na opakowaniu widnieje oznaczenie : " Produkt promocyjny nieprzeznaczony do sprzedaży". Zobaczyłam  to dopiero w domu i dlatego robiąc zakupy, nie zapytałam czy w przyszłości  będzie on dostępny w regularnej sprzedaży...

Byliśmy tam z Maćkiem,staraliśmy się szybko uwinąć bo czas nas naglił a pogoda ( przepotworny wiatr  z  deszczem)  nie sprzyjała nocnym powrotom , które jak się okazało jednak nas nie ominęły.

Ogólnie nie lubię robić notek w których nie zbadam doszczętnie tematu ale zapach jest tak obłędny,że czuję się w obowiązku dać Wam znać,że w ogóle istnieje ;)



Jeśli Kochane wiecie coś na temat tego mydła, które też sprawdza się w kąpieli to obowiązkowo dajcie znać :)

Szczególnie interesuje mnie to,czy Świąteczne Aromaty posiadają jeszcze jakąś inną wersję zapachową  :)  i czy wiecie coś na temat ich regularnej sprzedaży :)



ściskam :*

_________________________________________

29.12 wpadnijcie na ROZDANIE :) 



Czytaj więcej →

20.12.2014

HOME DECOR. SALE 50% - IDZIEMY NA ZAKUPY ? ...A W BONUSIE POCHWALĘ SIĘ NAGRODĄ :)

Hej Kochani ! Dzisiaj  coś z zupełnie innej beczki :)  Postanowiłam dać Wam znać jakie  promocje  można spotkać w Empiku a w tym lubelskim to już w ogóle szał wyprzedaży, ale powoli... :) 
W sobotę  wraz z koleżanką z roku zerwałyśmy się po seminarium z wykładu i udałyśmy się do niedawno otwartego Outlet Center, moją szczególną uwagę przykuł  ogromniasty EMPIK ;) 


Obecnie jest wyprzedaż - 50% na większość przedmiotów  do kuchni i z wyposażenia wnętrz.


Jak wielkie było moje szczęście, gdy ujrzałam w nim  poprzednie kolekcje :)) Przegapiłam kolekcję POPART a tutaj była praktycznie dostępna w całości :) 
Marzył mi się biały porcelanowy pistolet ale niestety był mocno zarysowany więc mimo kuszącej ceny jednak go nie przygarnęłam, Do domu zabrałam za to aparat - skarbonkę ;) 
Stwierdziłam,że Nowy Rok to dobra okazja na rozpoczęcie odkładania kasy na  czarną godzinę (..lub wymarzoną czarną torbę Wang-a ^^ )  tak czy inaczej skarbonkę już mam więc teraz pozostało mi tylko trzymać się postanowienia :)



Skarbonka początkowo kosztowała  19,99 ale  objęła ją  kwota - 50%  więc niecałe 10 zł :)






















Tak skarbonka prezentuje się na półce ;) Kto wpada na mojego Facebook-a czy Instagrama  już dobrze zna tą własnoręcznie wyremontowaną ściankę no i osobiście montowane za pomocą wiertarki udarowej płyty z IKEA :)
(lampki kupione na dniach, urzekły mnie swoją kuleczkową strukturą no i ceną, tanie były jak barszcz ;) )


Kolejną zdobyczą  był OBRAZ -  nadruk na płótnie ;) dostępne były 3 wzory do wyboru , ale to hasło jakoś najbardziej mi odpowiadało :) .
Kolekcja tych plakatów dostępna była we wszystkich EMPIKACH  jako nowość na przełomie października. Pamiętam, bo wpadłam wtedy do nich po książki dla siebie i kochanego Father-a   i nie byłam finansowo przygotowana na dodatkowe zakupy, gdy za parę dni ponownie  ich nawiedziłam, obrazów już nie było.
Dlatego cieszyłam się jak dziecko gdy spostrzegłam je na samiusieńkiej górze wielkiego regału ;) a gdy po wdrapaniu się na szczyt ujrzałam naklejkę -50%  to już prze-szczęście nie pozwoliło mi zostawić go biednego w  tym sklepie.



 Obraz początkowo kosztował 27,90  :) po obniżce -50%  jakieś  14 zł :)





Żebyście nie zarzucały mi,że z okazji świąt o nikim nie myślę i kupuję tylko sobie  takie skarby do pokoju  :) ( mimo iż prezenty świąteczne są w fazie loadingu)
..więc jako miłośniczka porcelany w stylu lat 60-70 :) musiałam  obowiązkowo przygarnąć też kubeczki :)  biedne 5 szt stało i mrugało do mnie z metalowej szafy...
Wprawdzie kolor nie mój bo... brązowy a ja kocham wszystko co czarne, srebrne, białe itd ;)  ale jest to kolor czekolady którą również uwielbiam więc - TO ONE MNIE KUPIŁY :) 


Kolekcja "cucini"  -(wujaszek google oznajmił mi ,że to kucharz po włosku ;)  ) 



Kubek w początkowej cenie  6,90 - przecena -50%  więc zapłaciłam za sztukę 3,45

A,że kupiłam ich aż 5 sztuk to podliczono mnie na 17,25 zł :)

Kubki nadają się do mycia w zmywarce i do stosowania w mikrofalówce ;) 
( zmywarki nie posiadam,mikrofalówki nie preferuję ale może któraś z Was szuka takiego więc szczerze polecam bo wykonane są z prawdziwej, ciężkiej "nie figurkowej" porcelany :))



Ok! Dnia następnego będąc  z Maćkiem w Rossman-ie po nowy eyeliner i kupując trochę rzeczy dla nas ;) zbłądziliśmy z kursu i udaliśmy się do Home&You :) 






O ile zawsze  to miejsce traktuję jak taką małą świątynie piękności to tym razem urzekło mnie naprawdę niewiele ;) Chyba na starość robię się bardziej wybredna, tzn. wymagająca :) 

Nie wiem czy też tak macie ale ja jestem totalna fanką  geometrii ( broń Boże symetrii), uwielbiam trójkąty, kwadraty, ostrosłupy, graniastościany, piramidościany itp :) Kocham użyteczne zastosowanie origami lub nawiązanie do niego w przedmiotach codziennego stosowania np. w wazonach, kubkach, doniczkach, lampach , ramkach itp :) 



Zrozumienie zapewne zakup tego  fantastycznego  Koliberka ;) Może kolory nie są moje, nieco opływają w kicz ale ta figurka jest własnie z rodzaju tych kansiastych i zapragnęłam ją mieć w swoim pokoju :) 

Początkowo planowałam  pomalować ją na srebrno, ale im dłużej na nią patrzę to nie wiem czy to dobry pomysł...





Jak myślicie malować ją na biało ? 




Cena tak jak na metce  11zł 




Jako , że płaciliśmy SODEXO  musiałam dokupić coś za 39 lub 9zł.niestety tym razem nie widziałam tam zbyt wiele dla siebie, myślałam o jakimś miłym stalowym pledzie ale wszystko totalnie syntetyczne i cienkie, które zapewne po praniu nakarmiłoby tylko śmietnik... więc odpuściłam...

Maciuś dobrał mi przedmiot do bonu. Początkowo nie byłam przekonana, ale po ułożeniu go na komodzie ;) zmieniłam zdanie ;)

Serduszko mimo iż wygląda na metalowe jest z porcelany,  ma porowatą fakturę i iskrzy w świetle niezwykle mocno :) 



Na serduszku widnieje kwota 15 zł ale przy kasie zapłaciliśmy za niego 13 zł, dopytywałam dlaczego  ale Kasjerka poinformowała mnie,że taką mają ofertę ;)  

(uuu... ale Wam prześwietliłam ohydnie zdjęcie)


Po powrocie do domu okazało się,że łóżku czekały jeszcze dwie poduszeczki z H&Y :)






Tak prezentują się moje zdobycze :) korci mnie aby jeszcze przed samymi świętami udać się na podbój Empika bo widziałam tam jeszcze białe, piękne  miseczki z wiewiórkami i wilkami, ale znowu nie byłam dawno w Pepco  i nie wiem czy bardziej opłaca się tam wybrać...

Macie Pepco obok siebie ? orientujecie się jakie teraz mają dodatki do domu ? Może, jesteście z Lublina i znacie  miejsca gdzie można znaleźć piękne gadżety :) ? 
A może strony internetowe ;) ?

 Dajcie znać i  podpowiedzcie mi czy malować Kolibra na biało lub srebrno :) 
Coś przypadło Wam z moich zakupów, widziałybyście coś u siebie ?:) 

__________________________________________


 DZIEWCZYNY JAK TYPOWA KOBIETA POSTANOWIŁAM   NA KONIEC POCHWALIĆ SIĘ WYGRANĄ :)   Wygrałam niedawno w rozdaniu u Home on the hill  3-LUNCHBOX'y.

 Dotarły do mnie aż  3 !  Każdy w innym kolorze ;)  Niebieski, seledynowy i biały :)
Kolory są zdecydowanie ładniejsze niż na opakowaniu,"żywsze"  ;) 

( wybaczcie ,że nie zamieściłam zdjęcia białego - ale jest już intensywnie używane ;) )

opakowanie jest naprawdę solidne, sprytnym rozwiązaniem są ukrywające się  uchwyty :)

każdy Lunchbox składa się z 3ch części :
 dwie naprawdę duże i głębokie miseczki :) 
oraz pokrywa z  gumką ( regulującą odprowadzenie ciepła)  i porządnym zapięciem :)




Jak podoba się Wam moja wygrana ?  W czym nosicie jedzonko ?  Rodzice i mój kochany M. śmieją się,że nagroda była mi pisana - i teraz nie wymigam się już od noszenia jedzenia do pracy :) 

Nie chwaliłam się bo najzwyczajniej nie było czym ale dotychczas był to plastikowy " szkolny" pojemnik na "kanapki" w którym upychałam sałatkę a jeszcze częściej śniadanie stanowiła butelka wody + Kubuś marchewka/banan/ brzoskwinia ;) 

Teraz "zacznie się dożywianie Madzi" :)


____________________________________________





PS. Skarby bo zapomniałabym !  Skoro mnie spotkała wygrana więc i ja planuję ROZDANIE JESZCZE W TYM ROKU :)  Zapraszam do OBSERWACJI bloga i  facebook-a bo tam  podam termin rozpoczęcia i zakończenia konkursu ;) 





Ściskam :* 


Czytaj więcej →

NIE TYLKO O KOSMETYKACH...

OSZALAŁAM! - biorę udział :)

OSZALAŁAM! - biorę udział :)

WYSZUKAJ INTERESUJĄCĄ CIĘ TREŚĆ...

Ładowanie...